Janusz Śniadek ostro krytykuje Jarosława Kaczyńskiego. Ma mu za złe, że w czasie zjazdu Solidarności wprowadził w swoim przemówieniu wątek sporu historycznego. - Spór wokół Sierpnia '80 i uczestnictwa w nim braci Kaczyńskich zepchnął na plan dalszy sprawy istotne dla człowieka pracy - twierdzi przewodniczący "Solidarności".
Normalnie koniec świata… Nie dość, że przed uroczystościami w Jastrzębiu Piotr Duda, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności i kandydat na szefa całego związkunakazał zwinąć sztandary partyjne (czytaj: PiSowskie) to jeszcze Przewodniczący NSZZ Solidarność krytykuje Kaczyńskiego za rozdrapywanie historycznych ran i wprowadzanie partyjnych animozji na związkową uroczystość. Czegośmy doczekali… Jeszcze ośmiela się nawoływać do tego, żeby analizy historyczne i spory historyczne zostawić historykom… Panie Januszu! Zgroza! A gdzież polityka historyczna?! Przecież każdy Prawdziwy Polak wie, że jak się nie rozwikła wreszcie kto, komu, gdzie, za ile, ile razy i jak bardzo oraz co tam ma w teczce to nie ma szans na Niepodległą Rzeczpospolitą. Droga do wolności wiedzie przez mozolne wyjaśnianie życiorysów, poglądów ojców, dziadków, odkrywanie wszystkich „odchyleń” i „plam na honorze”. Dopiero wtedy wyjdzie kto jest zomo, a kto jest prawy i kryształowo sprawiedliwy. A wtedy czeka nas szczęśliwość wieczna. Biznesmeni rozwiną biznesy, stoczniowcy i górnicy wrócą do pracy, budżetówka wreszcie będzie mogła dostać podwyżki i nawet na emerytów zostanie. Precz z komuną!
Komentarze
Pokaż komentarze (4)