Z dzisiejszych doniesień medialnych:
Europoseł Paweł Kowal nie pokusił się o szerszy komentarz analizy słów prezesa PiS. - Nie wiem co myśli Kaczyński. Na jakiej podstawie mam wiedzieć, co on myśli? - pytał Kowal. - Nie mam pojęcia - dodawał.
Jest źle.
Jeżeli inteligentny i raczej prominentny się polityk PiS na pytanie o komentarz do słów głoszonych przez prezesa partii nie chce lub nie potrafi ich skomentować to naprawdę jest źle.
Jeżeli nie chce to znaczy, że się z nimi kompletnie nie zgadza i jedyny komentarz jaki mógłby do nich uczciwie sformułować byłby kompletnym zaprzeczeniem słów szefa partii na co najwyraźniej nie może sobie pozwolić. Skoro nie może sobie pozwolić na poglądy nieco odmienne od prezesa partii to niewątpliwie zakończyła się „demokracja” w PiSie (o ile to można demokracją nazwać) i utrwalany jest wodzowski charakter PiSu, a Paweł Kowal ma wysoki poziom instynktu samozachowawczego i nie chce wylecieć z partii za komentowanie wypowiedzi wodza.
Jeżeli zaś nie potrafi skomentować słów prezesa swojej partii to niestety potwierdzałoby to coraz powszechniej podzielany w społeczeństwie pogląd, że Jarosław Kaczyński mocno oderwał się od rzeczywistości, a głoszone przez niego poglądy raczej należy określić jako grupę objawów klinicznych wskazujących na dość złożony zespół chorobowy…
Komentarze
Pokaż komentarze (7)