Prezydent Bronisław Komorowski: "A słowa, którymi szermuje pan Jarosław Kaczyński, odnoszące się do słynnego, na szczęście nieudanego, zamachu na polskiego prezydenta w Gruzji, były podyktowane troską o pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego i były adresowane jako zarzut - ale do prezydenta Gruzji"
Prawdę mówiąc jestem zdegustowany i nie rozumiem po co Komorowski ośmiesza się.
1.Wszyscy wiedzą co powiedział, dlaczego powiedział, i co to oznaczało. Tłumaczenie tego na zasadzie „co innego miałem na myśli” jest głupie. Stwierdzenie „jaka wizyta taki zamach” co większość zinterpretowała „jaki prezydent taki zamach” było i jest podzielane przez większość Polaków. Mierny prezydent podstawiający się pod salwę rosyjskiego posterunku dla wsparcia gruzińskiego prezydenta – to było niepoważne i żenujące, a na dokładkę niebezpieczne dla Polski. Komorowski i tak delikatnie określił takie zachowanie.
2.Podlizywanie się Jarosławowi Kaczyńskiemu nic nie zmieni. Choćby nawet Kaczyński łaskawie wybaczył obrazę to nic nie zmieni to w stosunkach Kaczyński-Komorowski. Komorowski jest z wrogiego obozu, ośmielił się wygrać z Kaczyńskim i ośmielił się zakończyć epokę kaczyzmu w Polsce. To niewybaczalne. Zresztą Kaczyński w obecnym „stanie” nie jest politycznym partnerem dla kogokolwiek. Najpierw musi uporać się z samym sobą…
Komentarze
Pokaż komentarze (15)