Lech Kaczyński zawsze będzie oceniany przede wszystkim jako polityk, a nie jako mąż i ojciec. To, że po wypadku często mówiono w mediach o tym, że jako mąż i ojciec, prywatnie jak i na gruncie towarzyskim bywał człowiekiem sympatycznym w żaden sposób nie zmienia to negatywnej oceny jego prezydentury.
Historia nie będzie dla Leszka Kaczyńskiego przesadnie surowa bo zginął pod Smoleńskiem. Gdyby dociągnął tę prezydenturę do końca ocena byłaby zapewne miażdżąca, bo tak niewiele o osiągnięciach Leszka Kaczyńskiego jako prezydenta można powiedzieć. Konstytucja przewiduje dla polskiego prezydenta zupełnie inne zadania niż Leszek Kaczyński sobie wyobrażał. Leszek nawet nie próbował zrealizować głównego zadania polskich prezydentów - integracja Polaków na rzecz dobra wspólnego czyli Polski. Zamiast tego mieliśmy prezydenturę antagonizującą i rodzącą konflikty. I takie będzie podsumowanie tej prezydentury. Tak ją zapamięta większość Polaków.
Nie ma znaczenia czy problemem był charakter Leszka Kaczyńskiego, czy nieumiejętność wyzwolenia się spod kurateli brata, czy paskudne obyczaje jego otoczenia - PiSowskiej żulii i chamowatej kancelarii, która nie potrafiła godnie reprezentować majestatu Rzeczpospolitej. Leszek sam sobie wybierał współpracowników. Skoro takich chciał...
Komentarze
Pokaż komentarze (13)