Fala mnie ominęła, bo koledzy się mnie bali. Zanim się pojawiłem w wojsku, dowódcy straszyli mną. Mówili, że przyjdzie młody rewolucjonista, który żyje za amerykańskie baksy, nie chce iść do wojska, tylko wybija witryny na ulicach i przewraca samochody. Pokazywali o mnie filmy w telewizyjnych wiadomościach. Ujęcia z jakiejś meliny, brud, rozrzucona bielizna, na stole butelki whisky, wódka i mówią: ''Tu mieszkał Wiaczorka, ale dzielni milicjanci znaleźli go i zawieźli do koszar. Teraz on zostanie prawdziwym człowiekiem''. I pokazują mnie w mundurze, jak salutuję. Więc jak powiedziałem, że w falę się nie bawię, to specjalnie nie protestowali.
Zdaję sobie sprawę, że polecanie artykułów z Wyborczej w Salonie24 jest co najmniej ryzykowne, bo większość spośród „tutejszych” Gazety Wyborczej z obrzydzenia nie użyłoby nawet do wytarcia butów, a Adama Michnika najchętniej widzieliby w Izraelu lub na najbliższej latarni.
Polecam jednak niniejszy artykuł czy raczej wywiad. Z Białorusi dociera do naszych mediów niewiele informacji. Zatem ten tekst po pierwsze wprowadza w świat nieco nieznany, a po drugie jest zwyczajnie wciągający bo zawiera prawdziwy kawałek rzeczywistych losów człowieka „borykającego” się z miękkim totalitaryzmem. Takie teksty to (jak dla mnie) najlepsza część Wyborczej…
Komentarze
Pokaż komentarze (5)