Na stronie internetowej Prawa i Sprawiedliwości była minister spraw zagranicznych pisze:
Na oczach całego świata niższy rangą urzędnik obcego państwa wydał instrukcje polskiemu premierowi. Równie publicznie, na oczach całego świata, polski premier te instrukcje wykonał.
Donald Tusk raz jeszcze, pośrednio, zdyskredytował najdzielniejszego polskiego prezydenta.
Rzeczywiście, dziś czujemy na twarzach wilgoć. Czy to łzy, czy ktoś napluł nam w pysk?
I tylko w kraju cisza. Lekarze (ci, co nie zginęli w Smoleńsku) bezszelestnie przemykają korytarzami Belwederu, serwując ożywcze mikstury niedomagającemu prezydentowi. A biały puch włoskich Dolomitów zaciera ślad nart premiera.
Wydanie "Dziennika Gazety Prawnej" niesie nam głos ideologa Morozowa: "Kaczyński naciskał", pierwsza strona Wyborczej budzi zachwyt jej miłośników. Kondominium, jak wiadomo, jest imaginacją oszołoma.
Tusk wykonał pean pod adresem Rosji.
Katyń: rozdzielenie wizyt, wizerunkowy zysk Moskwy, wart milczącego przyklęknięcia przed memoriałem. Pusty gest, który wprawił w ekstazę polskie elity i świat. A teraz w Polsze wsio normalno.
Najdziwniejsze, że niektórzy traktują tą panią całkowicie poważnie.
Najdziwniejsze, że niektórzy uważają tą panią za geniusza dyplomacji.
Najdziwniejsze, że niektórzy mniemają, że ta pani to mąż stanu.
Najdziwniejsze, że niektórzy uznają tą panią za damę, za kobietę z klasą.
Komentarze
Pokaż komentarze (30)