Od tygodnia bawi mnie obserwowanie, jak tzw. prawica prowadzi samobójcze próby poparcia kiboli i nieudolne próby wykazania, że walka z kibolami jest zamachem na demokrację czy wolność słowa. No faktycznie,… jeżeli wolność słowa polega na wolności krzyczenia „Legia k…a”, a demokracja polega na prawie do rzucania stadionowymi krzesełkami to źle się dzieje w Państwie Polskim. I po co Ziobro wprowadzał te sądy 24-godzinne? Przecież walka z pijanymi kierowcami to zamach na podstawowe prawo obywatelskie do schlania się i skasowania fury na płocie! Po co łapać gwałcicieli? Przecież gwałt jest aktem politycznym! Bo przecież gwałcona mogłą mieć związki z SLD. Podobnie zresztą jak kradzież u zwolennika PO. Jest to oczywisty i całkowicie uprawniony protest przeciw rządowi i grupie trzymającej władzę, a w końcu każdy może protestować tak jak potrafi. Brzmi wystarczająco niedorzecznie? Mam nadzieję…
Większość Polaków nie chodzi na stadiony więc nie będzie specjalnie żałować ani kiboli, ani kibiców stadionowych. Niektórzy twierdzą, że na stadionach pojawia się garstka kiboli wśród tłumu kibiców, a ja bym raczej powiedział o tłumie ludzi zachowujących się patologicznie i w tym wszystkim sporej grupie kiboli ukierunkowanych na destrukcję i niebezpiecznych dla otoczenia. Przeciętny Polak, w tym Polak-wyborca nie będzie ich żałował i raczej będzie kibicował Tuskowi doprowadzającemu do normalności to towarzystwo. Zatem nic dziwnego, że poparcie dla PO i Tuska rośnie...
Komentarze
Pokaż komentarze (10)