Prezes Kaczyński dzisiaj przestrzelił. Jego dzisiejsze przemówienie można by streścić: „Gdyby nie ta Platforma to ho ho ho i jeszcze więcej”. W zasadzie nic więcej pan Prezes nie miał do powiedzenia młodym PiSowcom. A szkoda. Myślałem, że mu napiszą jakiś ciekawy, a najlepiej realny program dla młodych Polaków (realny czyli nie polegający na kolejnych wydatkach z budżetu).
Tusk skoncentrował się na:
-zdolności PO do łączenia (tak się teraz ładnie nazywają transfery polityków do PO), nie dzielenia Polaków na prawdziwych i nieprawdziwych,
-niezależności od grup nacisku (bankierzy, związkowcy, księża),
-szacunku rządzących, polityków dla Polski i Polaków, dumie z Polski i Polaków,
-potrafił przyznać: „Nie jest tak, że opozycja to wcielone zło, a my chodzące ideały”,
-potrafił przyznać, że realizacja różnych inwestycji pilotowanych przez rząd nie idzie w takim tempie jak to było przewidywane, niemniej miał prawo się pochwalić, że są realizowane i w końcu finalizowane.
Dodać należy, że nawet jeżeli uznamy, że Tusk czaruje, to trzeba przyznać, że umie pięknie czarować :) Prezes Kaczyński nie potrafi tak jak Tusk „pozytywnie zarażać”. I mam nadzieję, że dlatego przegra wybory.
Myślę, że Tusk mógł bardziej wyraźnie powiedzieć: „Nie wszystko się udało mojemu rządowi. Nie wszystkie wyborcze obietnice okazały się być realne. Niektóre zweryfikowało życie, a inne przekreślił kryzys”. Wydaje mi się, że mógł to śmiało powiedzieć i korona by mu z głowy nie spadła. Nie ponosi porażek tylko ten co nic nie robi.
Podsumowanie: Zazwyczaj to Platformie przypisuje się straszenie Kaczyńskim i politykę, która jest banalnym zaprzeczeniem Kaczyńskiego i w ten sposób ucieczką od rzeczywistych problemów. Jeżeli nawet tak było, to tym razem stało się odwrotnie. Okazało się, że PiS „świeci światłem odbitym” i samo nie ma nic do powiedzenia Polakom.
Komentarze
Pokaż komentarze (115)