Może wyjdzie z tego „Bogu świeczkę i diabłu ogarek”, ale chciałbym w sposób w miarę wyważony odnieść się do wypowiedzi Schetyny i oświadczenia Płażyńskich.
Po pierwsze wypadało by na rocznicowej Konwencji PO liderzy PO przypomnieli Macieja Płażyńskiego bo był współzałożycielem PO. Pominięcie Płażyńskiego byłoby raczej niezrozumiałe i w pewnym sensie krzywdzące dla Płażyńskiego. Zatem mieli prawo i obowiązek wspomnieć rolę Macieja Płażyńskiego w tworzeniu PO.
Po drugie oczywiście Schetyna przesadził mówiąc „Maciek Płażyński (…) kibicuje nam, ściska za Platformę kciuki i mówi wygrajcie to”. Ostatnie wybory Płażyńskiego były związane raczej z PiSem niż z PO i to ściskanie kciuków jest mocno naciągane, nieuzasadnione, a po za tym myślę, że obecnie Płażyński patrzy z góry raczej z politowaniem i pobłażaniem na naszą żenującą polityczną rzeczywistość niż trzyma kciuki za kogokolwiek.
Po trzecie (wiem, że to kij w mrowisko) uważam (z pełnym szacunkiem dla Pani Elżbiety i Pani Katarzyny), że Maciej Płażyński i jego poglądy nie są własnością rodziny nieżyjącego polityka. Nikt nie wie jak dziś zachował by się Maciej Płażyński, co by powiedział i jak by skomentował wypowiedź Schetyny i robienie szumu wokół mało istotnej w sumie wypowiedzi Marszałka jest mało uprawnione.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)