- Oni zamordowali niewinną kobietę! - tymi słowami poseł Kazimierz Kutz oskarżył Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro o zabicie Barbary Blidy, która popełniła samobójstwo. Pytany o tę wypowiedź Kutz zapewnia, że nie żałuje swoich słów, a ewentualna kara sądowa byłaby dla niego "zaszczytem".
Kutz oczywiście nie ma szans wygrania tego procesu. To, że za śmierć Blidy politycznie odpowiada Ziobro z Kaczyńskim nie uprawnia Kutza do oskarżeń o morderstwo. W sprawie zresztą istnieje skuteczna zmowa „głównych zaangażowanych”, zatem skoro nikt nie zamierza pary z ust puścić i nikt nie zamierza się sam oskarżyć to nie ma prawnej możliwości udowodnienia zarzutu dotyczącego morderstwa. Ani Ziobro, ani prokuratorzy ani ABW nie zamierzają ujawnić jak było naprawdę.
Mam co prawda niejasne przeczucie, że któryś z prokuratorów dręczony wyrzutami sumienia w końcu kiedyś „puści farbę”, ale na razie nie ma o tym mowy. Ci ludzie mają sporo instynktu samozachowawczego.
Czy przegrany proces zaszkodzi Kutzowi? Skoro przegrane procesy nie zaszkodziły Wyszkowskiemu w oczach jego zwolenników to dlaczego przegrany proces miałby zaszkodzić Kutzowi?
Komentarze
Pokaż komentarze (33)