Głównym motorem działań Jarosława Kaczyńskiego jest pragnienie zemsty. On nie ma szacunku dla różnorodności poglądów, tylko chciałby ludzi formatować wedle własnej sztancy. Jest antysystemowy i nie szanuje demokracji. Nie przystaje do rzeczywistości, jest wyizolowany ze świata. Zamknięty, wywożony, wwożony, przewożony z domu do biura, z biura do domu i czasem jak go zawiozą do sklepu, to widać jak bardzo gubi się w codzienności. Kaczyński nie mógłby jak kupić sobie biletu do Londynu, polecieć tam samemu i dobrze się bawić. Najważniejszym łącznikiem z taką praktyczną, codziennością był brat. Kiedy Lecha Kaczyńskiego zabrakło, to zniknął też łącznik. Donald Tusk to mój "stary kumpel". Nie wiem, czy w ogóle Jarosław Kaczyński ma kumpli, to inny typ człowieka – powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska
Taaa…
Cóż by tu dodać…
Oczywiście podzielam poglądy Pani Joanny. Nigdy nie kryłem niechęci do Jarosława Kaczyńskiego, którego działalność polityczną obserwuję już od ponad 20 lat i nieodmiennie napawa mnie ona odrazą.
Ale ta wolta Pani Joanny wciąż jest dla mnie zdumiewająca. W jaki sposób można w ciągu kilku miesięcy tak dramatycznie zmienić poglądy? Od „prawie-miłości” do „prawie-nienawiści”.
Oczywiście każdy ma prawo zmienić poglądy. Ponoć tylko krowa ich nie zmienia (trawa jest smaczna!). Można je nawet zmieniać wielokrotnie. To nie świadczy źle o człowieku. Każdy się uczy. Także na swoich błędach.
Zdaję sobie sprawę, że Pani Joanna czuje się zawiedziona. Zawiedziona tym, że jej partia zamiast z nią rozmawiać wolała ją wyrzucić. Jest to trochę traumatyczne. A na pewno rozczarowujące. Akurat tego się można było co prawda spodziewać, bo jej poprzednicy, którzy chcieli dyskutować (Dorn, Ujazdowski) szybko tracili stanowiska w partii, a nawet znikali z partii (żeby do niej później o dziwo powrócić).
Ale jednak… Jednak tak z nagła przekreślić kilka lat swojej działalności w PiSie i mówić tak krytycznie o człowieku, któremu organizowało się kampanię wyborczą…
Jedyna rzecz, która ją w pewnym sensie usprawiedliwia to te hektolitry pomyj przez wiele miesięcy wylewane przez PiSowców na jej głowę. Nienawiść PiSowców do Kluzik-Rostkowskiej dorównuje prawie ich nienawiści do Donalda Tuska. O dziwo Kowal nie budzi wśród nich tak negatywnych emocji. Może jest prawdą, że PJN z Kowalem to szansa na powrót do macierzy, natomiast PJN z Kluzik-Rostkowską to pewnie brak szans nawet na koalicję.
Mam nadzieję, że Pani Joanna znajdzie swoje miejsce na scenie politycznej choćby dlatego, że jest na niej duży niedobór kobiet „kobiecych”, a zbyt dużo „babochłopów” w rodzaju Kempy. W każdym razie ja na miejscu Pani Joanny porzuciłbym ciągłe zajmowanie się Jarosławem Kaczyńskim, a zajęcie się budowaniem miejsca dla Joanny Kluzik-Rostkowskiej w polskiej polityce. To miejsce wcale nie musi funkcjonować w twardej opozycji do przeszłości Pani Joanny. Mam nadzieję, że i bez antyKaczyzmu Pani Joanna jest w stanie wnieść jakąś wartość…


Komentarze
Pokaż komentarze (34)