Na spotkaniu postanowiono o powołaniu specjalnego zespołu, który zajmie się łagodzeniem skutków kontrowersyjnych ustaw uderzających w litewskich Polaków. W skład zespołu wejdą m.in. ministrowie oświaty obu krajów. Pierwsze spotkanie odbędzie się za 8 dni na Litwie, kolejne - w Polsce. Jednym z pierwszych zadań zespołu będzie ustalenie bardziej elastycznych dla Polaków wymogów na litewskich egzaminach.
- Przywiązuję ogromna wagę do naszego wspólnego ustalenia o powołaniu zespołu, który będzie wyjaśniał szczegóły ustawy (o oświacie, uchwalonej w marcu) i skutki. Przyjąłem do wiadomości deklarację naszych litewskich przyjaciół, że ustawa nie ma na celu pomniejszenia uprawnień, czy zmniejszanie komfortu uczenia się polskich dzieci w szkołach na Litwie - powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej po spotkaniu szefów rządów Polski i Litwy.
Hmmm… Niezależnie przebiegu rozmów i całości wypowiedzi Donalda Tuska – przekaz jaki poszedł w media jest niezbyt dobry. Jest on typowy dla Tuska czyli konstruktywny, ale wobec strajku polskich szkół może spowodować rozmydlenie sytuacji i zostawienie tego strajku w próżni niedopowiedzeń i niedecyzyjności. Bo pojawia się pytanie co dalej ze strajkiem i manifestacjami – kontynuować, czy zawiesić. Zawieszenie strajku może być odebrane przez stronę litewską jako kapitulacja. Najlepsze w tej sytuacji byłyby decyzje natychmiastowe, a jeżeli to niemożliwe to przynajmniej twarde oświadczenia nie relatywizujące sporu i oczekiwań polskiej społeczności. Zdaje się, że jesteśmy przed spotkaniem z polską społecznością i jestem ciekaw co Tusk powie w trakcie i po tym spotkaniu. Na razie jak dla mnie brzmi to za miękko.
Komentarze
Pokaż komentarze (8)