Ważny polityk Platformy w rozmowie z "Wprost": - Donald opowiadał mi kiedyś o tym, co przeżył podczas pogrzebu na Wawelu. Mówi, że kiedy szedł w kondukcie żałobnym, ludzie wygrażali mu pięściami, wyzywali go. Aż wreszcie podszedł do niego Kaczyński i powiedział: "Zamordowałeś mojego brata, zapłacisz za to". Nie potrafię tej historii zweryfikować, być może jest ona podkoloryzowana, to przecież były straszne emocje. Ale wiem jedno: Donald jest tą wizją autentycznie przerażony. Często mówi, że w tych wyborach walczy nie tylko o władzę, ale też o własną skórę. Jego zdaniem dojście PiS do władzy będzie oznaczać dla niego kajdanki i sąd.
Nie wiem czy to prawda. Znając charakter Prezesa – nie da się wykluczyć. Ja na szczęście nie zabiłem Leszka Kaczyńskiego (w każdym razie nic mi o tym nie wiadomo) więc ja się Prezesa nie boję. Zresztą powiedzmy sobie jasno – oczywiście podporządkowanie sobie resortów siłowych wraz z naciskami na sądownictwo i prokuraturę może dać polskiemu premierowi dużą władzę. Co prawda Prezydent ma tu wciąż duże możliwości blokowania, ale Prezydenta też da się blokować. W każdym razie władza, po którą może sięgnąć polski premier może dać mu możliwości uwięzienia opozycji i odreagowania rzeczywistych czy wyimaginowanych upokorzeń. Ale też byłaby to już jego ostateczna kompromitacja. Tylko czy „obciachowy” Prezes boi się czegoś takiego jak kompromitacja?
Komentarze
Pokaż komentarze (15)