Emeryt nie musi zajmować się hejtowaniem. Są lepsze sposoby spędzania czasu.

Byli ratownikami medycznymi, pilotami, żołnierzami. Służyli w Wietnamie, a nawet... podczas II wojny światowej. Pomimo, że niektórzy zbliżają się już do 90-tki, ani myślą o spokojnej emeryturze. 48 ochotników, w tym sześc kobiet, na co odzień służy w RSVP (ang. Ochotniczy Patrol Emerytów-Seniorów). Ta nietypowa jednostka policji w San Diego w Kalifornii działała od 1997 roku.
Z początku policyjny program zachęcał wolontariuszy do odwiedzania starszych mieszkańców i pilnowania domów, których właściciele wyjechali na wakacje. Kiedy pomysł okazał się sukcesem, swój Patrol Seniorów stworzył także wydział ruchu drogowego policji z San Diego.
- Mam satysfakcję z tego, że mogę wyjechać na ulice i robić swoje, a dzięki temu zwykli funkcjonariusze mają więcej czasu na prawdziwą policyjną robotę - powiedział Steve Rubin, emerytowany ratownik medyczny. Wszyscy ochotnicy przechodzą szkolenie, na którym uczą się, jak rozpoznawać skradzione samochody oraz egzekwować zasady parkowania. Pełnią służbę od godz. szóstej rano do północy.

- Kocham to robić - mówi Robles, weteran II wojny światowej. Służy jako wolontariusz od 16 lat. - Czasem przyjeżdżamy na miejsce wypadku, gdzie jest siedem radiowozów. My rozstawiamy słupki ostrzegawcze i zaczynamy kierować ruchem. Dzięki temu trzy lub cztery radiowozy mogą odjechać i wrócić do pracy. Zwykli policjanci nas uwielbiają. Często pomagają nam zebrać słupki ostrzegawcze i dziękują nam. - opowiada weteran.
- Sądziłem, że na emeryturze będę siedział na tyłku i oglądał telewizję - mówi Rubin. - Tak było przez około miesiąc. Później zgłosiłem się do Patrolu, ponieważ potrzebowałem czegoś do roboty - opowiada. 88-letni weteran regularnie ćwiczy na siłowni i zamierza służyć w patrolu "tak długo, jak pozwoli na to zdrowie".

Mam nadzieję, że jeżeli dożyję do emerytury to zamiast przyrastać do stołka przed komputerem będę miał siłę i chęć zajmować się czymś bardziej konstruktywnym i bardziej przydatnym dla ludzkości zamiast wylewać w necie swoją wściekłość na rządzących albo jakiś innych domniemanych winowajców (czego winowajców? a jakie to ma znaczenie czego, jakiś powód się zawsze znajdzie).
Zachęcam wszystkich, którzy utknęli przed kompem na S24 żeby odspawali się czasem od tego stołka i przestali wyrabiać tu swoją hejterską dniówkę. W ten sposób świata nie zmienicie. Od waszych komentów świat nie stanie się lepszy. Ani autorom notek się nie otworzą oczy, ani współkomentatorzy nie zmądrzeją. Wasze „dawanie słusznego odporu” jest zwyczajnym rzucaniem grochu o ścianę. Zamiast kogokolwiek czegokolwiek nauczyć obrażacie i zniechęcacie. A politycy, dla których pracujecie i którym piszecie laurki i tak traktują was jako „ciemnego luda” do wiecznego oszukiwania i wykorzystania jako maszynki wyborczej. Skoro wierzycie, że politycy są mądrzejsi od was to i tak można wam tylko współczuć. A wystarczyłoby używać głowy...



Komentarze
Pokaż komentarze (6)