Choć nie da się zaprzeczyć, że kampania prezydenta była rzeczywiście fatalna, przeciwnicy wylali na głowę zdrajcy, Komoruskiego i WSI-owego prezydenta, hektolitry pomyj. A „fantastyczna” kampania Dudy była w największym skrócie najbardziej zmasowaną operacją zniesławiania i demolowania czyjegoś wizerunku.
Zdaniem Tomasza Lisa nie mówi się, na czym polegała „fantastyczna” kampania Andrzeja Dudy w internecie - obrzucaniu Bronisława Komorowskiego wszelkimi możliwymi obelgami. W skrócie była więc zmasowaną operacją zniesławiania i demolowania czyjegoś wizerunku. - Choć nie da się zaprzeczyć, że kampania prezydenta była rzeczywiście fatalna - pisze Tomasz Lis, - Prawdopodobnie nie przegrałby wyborów, gdyby nie właśnie hejt industry. Operacja ta była świetnie zaplanowana i skutecznie egzekwowana w sieci, co nie jest nowością w prawicowym środowisku, zwykle bywało bowiem tak, że kto "podnosi rękę na partię Jarosława z Warszawy, komu nie podoba się wersja patriotyzmu serwowana przez komsomolskich proPiS-owców, dostaje w łeb", czytamy.
Po stronie liberalnej pojawiają się już pomysły przeciwstawienia się kontrhejtem temu zmasowanemu hejtowi. Zdaniem Lisa to błędne myślenie. Jakie jest więc wyjście? - Obawiam się, że jedynym może się okazać skonfrontowanie wirtualu z realem. Bossowie „spontanicznych” internautów muszą po prostu przejąć władzę. Dopiero wtedy okaże się, czym jest prawdziwy obciach. W życiu będzie smutno, za to w internecie zabawnie jak cholera - podsumowuje Tomasz Lis.
Z moich obserwacji np. na S24 mogę tylko potwierdzić słowa Lisa, że zrównoważona i mało agresywna kampania Bronisława Komorowskiego spotkała się na S24 ze zgodnym, hejterskim atakiem sił PiSowskich, Korwinowskich, Kukizowskich i Putinowskich. Ilości tekstów i komentarzy wyśmiewających, nienawistnych, zakłamanych i obrzucających obelgami Prezydenta Komorowskiego zamieszczonych w tej kampanii na S24 nie dałoby się zliczyć. „Niepokorni” stachanowcy produkowali je w ilościach nie do przerobienia.
Nie zgadzam się z zakończeniem tekstu Lisa. Oczywiście nie uważam, że antyhejterstwo jest tu jakimkolwiek rozwiązaniem, ale historia notuje wiele przypadków oszołomów politycznych i gospodarczych, którzy dorwawszy się do władzy nie potrafili jej oddać, a byli w stanie doprowadzić do ruiny kraje będące w rozkwicie gospodarczym. Wolałbym nie eksperymentować z Polską i nie ryzykować oddania losów naszego kraju w ręce nieudolnych hochsztaplerów.
Ze swojej strony – nie zamierzam się zajmować hejterstwem politycznym na S24, nawet jeżeli na temat Kaczyńskiego, Dudy, Macierewicza, Korwina i Kukiza mam bardzo jednoznaczne i dość dosadne poglądy, z czym nigdy się nie kryłem. Szkoda mi na to czasu. Zaś hejterom S24: Kit wam w ślip!



Komentarze
Pokaż komentarze (41)