Oczywiście nie tyle Platformę co jej wynik wyborczy.
Perspektywy Platformy jeszcze w wakacje wydawały się niezłe. Przyzwoity wynik w wyborach prezydenckich, śmiałe punktowanie PiSu, aktywność „kolejowa”. To wszystko dawało szansę na wynik wyborczy nie gorszy od PiSu i równowagę, która nie pozwoli PiSowi stworzyć rządu.
Potem już było tylko gorzej. Najpierw niedorzeczne referendum, w które wpakował Platformę Prezydent Komorowski, a potem najazd imigrantów. Biorąc pod uwagę profil polityczny Platformy nie mogła tak po prostu powiedzieć „niech imigranci pocałują nas w d…”. Próbowała kluczyć, negocjować i przeciągać decyzje w obszarze UE. Ale wynik nie wydaje się obiecujący. PiS nie ma tego problemu. PiS wymógł na Platformie żenującą pyskówkę w cyrku zwanym przez pomyłkę Sejmem, która pomogła ogłosić społeczeństwu, że PiS nie wpuści do Polski żadnego Araba, a Platforma broni polityki dużych krajów UE, które zamierzają zasiedlić Europę Syryjczykami. PiS zdaje sobie sprawę skąd wieje wiatr, jak bardzo Polacy są zaniepokojeni tym najazdem i że najlepszym hasłem wyborczym będzie „Polska dla Polaków”. A co PiS zrobi po (zapewne) wygranych wyborach to już inna kwestia… Póki co PiS pójdzie w górę w sondażach i nie wykluczałbym wyniku wyborczego przekraczającego 50%. Nie sądzę by Platforma była w stanie odrobić te straty.
PS Uprzejmie informuję, że wypowiedzi pozamerytoryczne mogą być skasowane bez wcześniejszego ostrzeżenia.
Komentarze
Pokaż komentarze (16)