Kilka tygodni temu napisałem notkę i teraz ją zacytuję:
Przyjmij założenie, że:
Każdy twój mail może być przeczytany przez Błaszczaka.
Każda twoja rozmowa może być podsłuchana przez Kamińskiego.
Każdy dokument/plik, który stworzysz może być przeczytany przez Ziobrę i wykorzystany przeciw tobie i osobom, z którymi współpracujesz.
Więc uważaj co mówisz, piszesz i wysyłasz.
Pamiętaj - Ustawa inwigilacyjna daje politykom wgląd w to co robisz.
Odpowiedź na pytanie w tytule notki wydaje się oczywista.
Wiadomo, że KOD jest jedną z organizacji najbardziej znienawidzonych przez reżimową władzę.
Uznawany za znacznie większe niebezpieczeństwo dla reżimowej władzy niż PO, Nowoczesna i SLD razem wzięte.
Zresztą słusznie uznawane bo to organizacja, która jest w stanie integrować działania całej opozycji i nieliczna, która jest w stanie wyprowadzić tysiące demokratów na ulicę. Może się to przełożyć na zintegrowanie opozycji przed kolejnymi wyborami co byłoby dla reżimowej władzy dość niebezpieczne.
I nagle przed wyborami w KODzie i w trakcie najpoważniejszego kryzysu sejmowego wybucha afera skierowana przeciw najmocniejszej postaci KODu, Mateuszowi Kijowskiemu, sprawie towarzyszy burza w zarządzie KODu, animozje między działaczami i niepokoje wśród zwolenników oraz wrzawa w mediach.
Niezależnie od tego co myślę o tych 90 tys. kluczowe jest teraz pytanie – kto za tym stoi? Odpowiedź oczywista – ten kto ma w tym interes czyli reżimowa władza. Nieprzypadkowo pojawiły się ostatnio próby przypisania KODowi wizerunku organizacji terrorystycznej. A organizacje terrorystyczne jak wiadomo się inwigiluje, nasyca agenturą, prowokuje się konflikty, gra się na rozbicie na mniejsze organizacje.
Panie Kamiński, panie Błaszczak, panie Ziobro – dobra robota, ale łatwo wam nie pójdzie. KODu nie da się tak szybko zniszczyć. Zyskaliście trochę oddechu, ale tej wojny nie wygracie.
Komentarze
Pokaż komentarze (16)