Muszę przyznać, że sytuacja zrobiła się nieco komiczna. Prezydent Kaczyński koniecznie chce pojechać na ten szczyt do Brukseli. Bardzo ciekaw jestem po co? Znowu się będzie Pan Prezydent rechotał do kamery i kompromitował Polskę? Zaiste skłonności Prezydenta Kaczyńskiego do robienia z polskiej polityki kabaretu są dla mnie zadziwiające (albo jakby to rzekł Jarosław „zdumiewające”). No i jak zawsze miłość własna i samouwielbienie wprost biją z zadowolonej twarzy Pana Prezydenta. Jakżeby polska polityka zagraniczna mogła sobie poradzić bez tak tęgiej głowy, bez takiego „męża stanu”, który nawet wymyślając coś avista swymi niezwykłymi mądrościami i kompetencją zadziwia Merkel i Sarkozy’ego.
Panie Premierze – grunt to nie dać się sprowokować. Trzeba robić swoje. Mimo, że niektórzy patrzą na ręce czekając na wpadkę, rechocą, przeszkadzają i niszczą autorytet polskich władz – najważniejsze skoncentrować się na tym, żeby jak najlepiej zrobić w Brukseli to co do Pana należy ignorując wszystkie próby zdenerwowania Pana takimi czy innymi zachowaniami. Wiem, że to wstyd przed innymi głowami Państw, wiem, że to żenada i kompromitacja. Nie ma rady. Jak to mówią w PiSie: „Psy szczekają a karawana jedzie dalej”. Jest Pan przygotowany i godnie zaprezentuje Pan Polskę nawet jeżeli ktoś będzie kopał pod Panem doły i piłował nogi Pana krzesła. Im bardziej się ośmieszy tym szybciej go pożegnamy. Na szczęście już niedługo będziemy się z nim męczyli.
Komentarze
Pokaż komentarze (39)