Nie zamierzam krytykować Premiera Tuska bo już wystarczająco wszyscy go kopią od dwóch dni za to, że dał się podpuścić i dał się ponieść emocjom. Cóż, każdy ma swoje „Spieprzaj dziadu”. Natomiast muszę się przyznać do miłego zaskoczenia dobrym humorem i kabaretowymi talentami Prezydenta Kaczyńskiego. Nie robi na nim żadnego wrażenia kompromitacja Polski, którą sprowokował i w której uczestniczy, nie zamierza się nadmiernie przejmować tym co o Polsce piszą gazety całej Europy. Prezydent Kaczyński przez cały czas brukselskiego szczytu prezentuje szampański humor, dowcipkuje, kpi, żartuje i poklepuje Premiera jak burą kobyłę albo nie przymierzając kolegę spod budki z piwem, tak jakby numer, który wykonał Premierowi był doskonałym dowcipem, z którego zapewne zaśmiewali się obaj do łez w kuluarach obrad. Prezydent Kaczyński sypie wesołymi kalamburami do kamer, dowcipnie komentuje żałosną i kompromitującą nas rzeczywistość, bawi nas gegami i krotochwilami, robi wesołe miny i podtrzymuje nas na duchu w te trudne dni. Aż szkoda, że nie wpadł na to żeby podłożyć tort na siedzenie Premiera (wszyscy z pewnością pospadaliby ze śmiechu z krzeseł), albo na to żeby rzucić sernikiem w Sarkozy’ego (gdyby oddał szarlotką to z pewnością mielibyśmy najśmieszniejszy szczyt w historii UE).
Brawo Panie Prezydencie. Gdyby Pan tam nie pojechał to nie wiem jakbyśmy przeżyli ten nudny szczyt. Kryszak przy Panu to pikuś.
Komentarze
Pokaż komentarze (24)