Jak donoszą media Pan Premier w końcu się wypowiedział na temat kolejnej prowokacji Pana Prezydenta, który znowu zamierza dezorganizować udział polskich polityków w szczycie UE w Brukseli.
Pan Premier stwierdził, że:
1.”Będzie musiał się jakoś dogadać” z Panem Prezydentem.
2.”Będzie rozmawiał o szczycie z prezydentem” na posiedzeniu Rady Gabinetowej.
3.”Nie dopuszczę do tego, żeby znowu głównym tematem było to, kto, za ile i jakim sprzętem udaje się do Brukseli”
4.”Dojdziemy do ładu”
5.”Nie będę w każdym razie gnębił prezydenta”
6."Technicznie na pewno nie będzie żadnych problemów" (to o samolotach)
Fatalnie Panie Premierze.
Po pierwsze kapitulanctwo. I to wobec faktu, że pierwsza tura konfliktu pozostała nierozstrzygnięta, a pozycja Pana Prezydenta przed obecnym szczytem (co słychać) jest dość słaba.
Po drugie zupełnie nieuzasadnione bicie się w piersi. Wszyscy wiedzą kto był prowodyrem i sprawcą poprzedniego konfliktu.
Po trzecie niepotrzebne ryzykowanie polskimi interesami. Gwoli zaspokojenia chorych ambicji jednego polityka nie można akceptować wyjazdu niekompetentnych osób na ważny szczyt do Brukseli, żeby kompromitowali tam Polskę zamiast włączyć się w decydowanie o ekonomii europejskiej.
Po czwarte – proponowanie rozmów Panu Prezydentowi stawia Pana z góry na słabej, przegranej pozycji. Wykazuje od razu, że to Pan jest petentem, stroną postulującą, proponującą kompromis, szukającą zaspokojenia wygórowanych ambocji i roszczeń drugiej strony.
Po piąte – po co Panu była ta afera samolotowa, skoro teraz Pan oddaje samolot walkowerem?
Po szóste – już Pan się nieraz przekonał, że druga strona traktuje Pana uprzejmość za słabość, więc po co Pan odpuszcza? Odpuszczać można wtedy gdy druga strona jest tam gdzie jej miejsce czyli na podłodze.
Po siódme – gnębienie Pana Prezydenta? I kto tu kogo gnębił? Jak Pan mógł Panie Premierze palnąć takie głupstwo?
Panie Premierze. Jestem rozczarowany. Nie lubię walki politycznej. Ale jak się taką walka zaczyna to nie ma co panikować tylko trzeba być twardym i uparcie dążyć do obranych celów. Nie wiem jaką ma Pan strategię w tej rozgrywce, ale na razie to wygląda, jakby się Pan prosił o kopniaka od strony przeciwnej.
Komentarze
Pokaż komentarze (30)