W ostatnim wywiadzie dla Newsweeka Paweł Śpiewak pokusił się o ocenę Premiera Tuska w świetle oczekiwań Polski i Polaków.
Kilka ciekawych myśli, które wynikają z tego wywiadu:
1.Są politycy od wielkich spraw, tacy jak Barack Obama i skromniejszych, jak Donald Tusk. Polacy zresztą nie potrzebują wielkiego premiera, mają Dodę i gwiazdy na lodzie (dowcipniś).
2.Polacy są zadowoleni ze zmian po 1989 roku i nigdy nie byli w tak dobrych nastrojach. Główny nurt społeczeństwa jest z bajki Tuska: chcą być spokojnie rządzeni, mieć święty spokój i robić swoje.
3.Premier sprawdza się jako lider, choć prowadzi spokojną, skromną politykę, która nie ma dalekosiężnych celów. To nie jest polityka epokowa, nie powstaną o niej książki.
4.Tusk nie ma na scenie politycznej konkurencji. Nie widać żadnej siły, która mogłaby mu zagrozić. Centrolewica Dariusza Rosatiego i Polska XXI nie przedstawiły przekonującego "celu ani języka", a opozycja jest bardzo słaba. Dwa lata rządów PiS podziałały na Polaków jak zbyt silna szczepionka. PiS i reszta populistów już nie wrócą do władzy.
Muszę przyznać, że w ostatnich tygodniach sam głoszę podobne poglądy. Polityka Donalda Tuska być może jest słaba, ale nie jest zła. Tusk nie rzuca na kolana ani skutecznością w rządzeniu, ani umiejętnością rozgrywania konfliktów z prezydentem, ani umiejętnością komunikowania się ze społeczeństwem, ani uruchomieniem jakichś epokowych reform, czy uzyskaniem lepszego porozumienia pomiędzy władzą i społeczeństwem.
Z drugiej strony faktem jest słabość lewicy, rozczłonkowanej, bez wizji i wiary w sukces i na dokładkę będącej w personalnych utarczkach takich jak konflikt Olejniczak-Napieralski czy konflikt SLDowców z Borowskim i Cimoszewiczem.
I na koniec kryzys PiSu. Znaczna większość społeczeństwa z zażenowaniem wspomina 2 lata rządów PiS, zastanawia się jak było możliwe, że do tych rządów w ogóle doszło i nigdy nie będzie chciała powrotu takich rządów. Dwanaście miesięcy względnego spokoju politycznego targanego tylko czasem niewielkimi w sumie utarczkami pomiędzy Prezydentem i Premierem większość społeczeństwa odbiera po dwuletnich rządach PiSu jako wręcz „stan błogosławiony” i wcale nie chce zmian tego stanu.
Jak długo utrzyma się zauroczenie Tuskiem i jego rządami? Dobre pytanie. Jeżeli nie popełni większych błędów, a kryzys gospodarczo-finansowy nie pogłębi się nadmiernie to przewiduję stabilizację co najmniej do wyborów prezydenckich, które Tusk ma szansę wygrać (o ile wystartuje rzecz jasna).
Komentarze
Pokaż komentarze (11)