- W ciągu roku po zmianie rządu w Warszawie stosunki polsko-niemieckie doznały wyraźnej poprawy - uznała w niedzielę przewodnicząca Towarzystwa Niemiecko-Polskiego (DPG) i zarazem wiceprzewodnicząca frakcji SPD w Bundestagu Angelica Schwall-Dueren.
- Na szczeblu rządowym przeżywaliśmy ustawicznie wzloty i upadki. Dopiero za nowego rządu współpraca stała się znów bardziej pozytywna - powiedziała Schwall-Dueren w rozmowie z dziennikarzem agencji dpa w Magdeburgu, gdzie odbyło się doroczne posiedzenie władz DPG
I dodała: - Przypuszczam, że populizm kosztem sąsiada nie może już w Polsce odnieść takiego sukcesu, jak było to za rządu Jarosława Kaczyńskiego - dodała przewodnicząca DPG.
Dzięki za dobre słowo, ale jestem ciekaw jak by się ta Pani czuła gdyby jakiś ważny polski poseł (weźmy na to Gosiewski) powiedział, że poprzedni niemiecki rząd był kompletnie do bani, a na dokładkę, że był antypolski, a ten obecny jest całkiem OK i bardzo, nam Polakom, się podoba. I to takie słowa o byłym polskim rządzie mówi przewodnicząca Towarzystwa Niemiecko-Polskiego, a na dokładkę wiceprzewodnicząca frakcji SPD. Ja rozumiem, że rząd Kaczyńskiego mógł się Niemcom nie podobać (mnie też się nie podobał), ale jakieś minimum dyplomacji na takim szczeblu i w takich wypowiedziach powinno moim zdaniem obowiązywać.
Jeżeli to miało być coś w rodzaju „przysługi” dla rządu Tuska to jest to taka trochę „niedźwiedzia przysługa”.
Komentarze
Pokaż komentarze (16)