Ukochana Traugutta: Czy był sens powstawać przeciw takiej sile? Zdradzieccy wodzowie, głupi politycy, niechętne sobie warstwy narodu, a wszędzie armia szpiegów. Czasem nachodzi mnie straszna myśl, że powstanie trwa jeszcze tylko dlatego, gdyż podtrzymują je policyjni prowokatorzy.
Traugutt: Nie wiem, czy był sens. Wiem, że był mus. Nie ma innej drogi, jeśli nie chcemy znikczemnieć, skarleć i umrzeć we wzgardzie innych ludów.
Ten cytat z Konwickiego chodzi za mną od wielu lat i odbieram go jako całkiem dobrze podpatrzone, fatalistyczne trochę credo wielu pokoleń Polaków. Jak przypominam sobie historię moich rodziców, dziadów, pradziadów, prapradziadów to była to jedna wielka historia stawania na nogi, dorabiania się po wszystkich kolejnych katastrofach dziejowych, w których zawsze wszystko tracili. Wszyscy oni zawsze chcieli coś w życiu osiągnąć, poprawić los swój i rodziny, studiowali, pracowali, kupowali kawałki ziemi, budowali domy, a potem znowu przychodziło kolejne powstanie czy wojna, a oni może przez chwilę zastanawiali się czy można tak po prostu przekreślić to czym żyli przez tyle lat, czy warto nadstawiać głowę, majątek i przyszłość rodziny. Ale wiedzieli, że to pytanie nie ma sensu. Że tak po prostu trzeba. Bo są Polakami. Bo do tego zobowiązali ich przodkowie.
Mam nadzieję, że młodsze pokolenie, które się czasem zastanawia, czy jest sens zostać w Polsce, czy może lepiej wyjechać gdzieś na zachód, czy może budować szczęście poza Polską, czy też ta część pokolenia, która już wyjechała, czasem się zastanawia w jakim duchu wychować swoje dzieci, czy uczyć je w ogóle języka polskiego, polskiej kultury i historii, albo rozważa czy nie wrócić do Polski i nie budować swojej przyszłości nad Wisłą, otóż mam nadzieję, że niezależnie od tego co i gdzie robić będą w życiu, ten kawałek myślenia o Polsce jako o pewnym nieuniknionym zobowiązaniu będzie im w życiu towarzyszył. I mam nadzieję że każdy z nas na zadane w chwili rozterki pytanie czy to wszystko ma sens wobec skłóconych polityków, niekompetentnych urzędników, nierzetelnych decydentów, nieruchawych i nieefektywnych instytucji, wszechobecnej korupcji, prywaty i „kręcenia lodów”, mimo tego wszystkiego będzie potrafił szanować taką Polskę jaka jest choćby przez pamięć dla wysiłku poprzednich pokoleń, ich wiary, ich nadziei, ich ufności, że mimo wszystko trzeba.
Komentarze
Pokaż komentarze (10)