Niektórzy zwolennicy PiSu i innych stronnictw narodowo-socjalistycznych zarzucają przeciwnikom PiSu, że pozwalają sobą manipulować antyPiSowskiej propagandzie mediów liberalnych o zagranicznej (rzecz jasna) proweniencji.
Chciałoby się westchnąć: O, ŚWIĘTA NAIWNOŚCI :) TO JUŻ POPADANIE W ŚMIESZNOŚĆ :)
Dlaczego zwolennicy PiSu mieliby być odporni na manipulacje, a przeciwnicy nieodporni? Zdaniem zwolenników po prostu trzeba to przyjąć jako aksjomat i pewnik a dalej tego nie rozpatrywać. Tak po prostu jest i basta! Teza, z którą mógłby kwestionować tylko człowiek zmanipulowany, z wypranym mózgiem, nie potrafiący myśleć samodzielnie.
Nawet jeżeli przyjmiemy, że prawdą są manipulacje mediów liberalnych takich jak „Gazeta Wyborcza” (jak twierdzą niektórzy „Gówno Prawda”) to co powiedzieć na temat ordynarnych proPiSowskich manipulacji wylewających się z Radia Maryja czy Naszego Dziennika, albo nawet Gazety Polskiej. Oczywiście są one bardziej toporne, mniej finezyjne, śmierdzą ordynarną propagandą na odległość. Na taką muszę przyznać, że odporny jestem w pełni bo prymitywizm języka i argumentacji odstrasza mnie natychmiast.
Wypada mi się tylko dziwić PiSowcom i radiomariawitom, że są tak bardzo są oni podatni na ten jazgotliwy, naładowany złością i walką, tak banalny przekaz manipulacyjny, który zagrzewa ich do walki z liberalno-lewicowymi demonami.
Powiedzmy sobie jasno:
1.Nie ma polityków, środowisk politycznych i partii politycznych w pełni wolnych od propagandy i manipulacji.
2.Nie ma gazet, rozgłośni radiowych, telewizyjnych i portali internetowych wolnych od propagandy i manipulacji. Bo większość naszych mediów uważa, że należy kształtować odbiorców i kreować ich widzenie świata. Bo widzi swoją działalność nie przez pryzmat informowania społeczeństwa, ale w kontekście wychowywania i tworzenia poglądów.
Zatem jeżeli ktoś twierdzi, że jest na to wszystko odporny to mogę mu niestety tylko współczuć.
Komentarze
Pokaż komentarze (5)