Ku zaskoczeniu znacznej części sceny politycznej udało się jednak Platformie obalić prezydenckie weto z pomocą SLD. Kto finalnie na tym wygrał, a kto przegrał? Dla kogo jest korzystne, a dla kogo niekorzystne obalenie prezydenckiego weta?
1.Po pierwsze PO. Niewątpliwie zwycięzca tego starcia. Platforma udowodniła, że jest na tyle mocna, że potrafi wywołać obalenie prezydenckiego weta. Nie będzie się to udawało Platformie za każdym razem, ale każde obalenie weta udowadnia Prezydentowi i PiS, że nie mają pełnych możliwości blokowania rządu i jego reform. Z kolei reforma pomostówek jest dość wyraźnym dowodem tego, że Platforma nie boi się trudnych reform, że nie boi się trudnych wyzwań, których się boją politycy innych partii. Elektorat Platformy zapewne odbierze to co się stało jako sukces tej partii i dowód na jej skuteczność. Znaczna część społeczeństwa rozumie zresztą, że emerytury pomostowe to w istocie mało uczciwa forma życia na koszt społeczeństwa, które ma trudności z finansowaniem wypoczynku młodych emerytów.
2.Po drugie PiS i Prezydent. Pozornie odnieśli porażkę. Weto odrzucone, a PiS przegrywa głosowanie. Z drugiej strony wdzięczność związkowców, a zwłaszcza central związkowych może być cenna w najbliższych wyborach. Elektorat socjalistyczny znowu zyskał potwierdzenie, że PiS broni „ludzi pracy”, a „lud roboczy miast i wsi” może zawsze liczyć na poparcie ze strony braci Kaczyńskich i ich partii. Można wręcz złośliwie powiedzieć, że PiSowi sprawa pomostówek, jest w gruncie rzeczy obojętna, skoro sam je chciał zlikwidować w trakcie sprawowania rządów tylko, że najwyraźniej nie miał dość odwagi i determinacji. Zatem wynik tego głosowania miał chyba bardziej prestiżowe niż rzeczywiste znaczenie. Bardziej chodziło o stworzenie sporu i o stanięcie po jednej stronie barykady ze związkowymi wodzami niż o wynik głosowania.
3.Po trzecie SLD. Jak dla mnie wielki przegrany. Na przyłączeniu się do obalania weta SLD nie uzyskało w zasadzie nic, a naraziło się związkowym szefom. Tutaj należy przyznać, że majstersztykiem Platformy było wmanewrowanie SLD w przyłączenie się do likwidacji pomostówek. Podejrzewam, co prawda, że wprowadzenie do całej tej sprawy pomostówek wątku nauczycielskiego, który najbardziej zaszkodził SLD nie wynika raczej z przebiegłości Platformy, tylko z głupoty działaczy SLD. W efekcie SLD wpadł w konflikt pomiędzy dwoma dotychczasowymi sojusznikami czyli ZNP i OPZZ, i jakiej by decyzji SLD nie podjął to i tak musiało to wywołać zadowolenie jednej sldowskiej „przystawki” i złość drugiej. Na dokładkę w trakcie przepychanek „poprzeć – nie poprzeć” obnażony został publicznie konflikt pomiędzy działaczami SLD, Olejniczakiem i Napieralskim, którzy nie potrafili trzymać równego frontu w podjęciu decyzji jak zachowa się SLD w głosowaniu. W efekcie SLD będzie jakiś czas zbierał się po tej porażce, a może nawet czeka go zmiana liderów.
W sumie nie spodziewałbym się z powodu tego głosowania nagłych zmian na scenie politycznej, ale jestem ciekaw, czy uczestnicy politycznych sporów z wiodących partii będą potrafili wyciągnąć wnioski z zaistniałego starcia...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)