Nasz Pan Prezydent, który był dzisiaj w Gdańsku, wsparł swą byłą minister Annę Fotygę. Pytany, czy po krytyce, jaka spadła na nią po przesłuchaniu przed sejmową Komisją Spraw Zagranicznych, Fotyga nadal jest kandydatką na ambasadora, odpowiedział, że "zgodnie z art. 133 konstytucji Rzeczpospolitej przedstawicieli Polski za granicą mianuje prezydent".
Przyznam się, że moje rozbawienie nie ma granic :) Skoro mianuje to niech sobie nie żałuje :) Niech mianuje sobie jeszcze dziś :) Niech mianuje sobie do woli :) Nawet na Sekretarza Generalnego ONZ :) Nie może na Sekretarza? Jaka szkoda… :)
Nasz Pan Prezydent jeszcze dodał "Więc jeżeli przyjąć założenie, że prezydent mianuje, to znaczy, że prezydent się zgadza z ich przekonaniami, poglądami. Z poglądami Anny Fotygi ja się zgadzam".
Podejrzewam raczej, że Anna Fotyga zgadza się z poglądami Naszego Pana Prezydenta. Bo o własne poglądy to ja ją nie podejrzewam. No i w końcu Nasz Pan Prezydent ma zwyczaj otaczać się ludźmi, którzy w pełni podzielają jego poglądy. Ja mam nadzieję, że Anna Fotyga ambasadorem jednak nie zostanie. Chyba, że jakimś prywatnym ambasadorem Naszego Pana Prezydenta do czego przecież najlepiej się nadaje. Gdyby jednak miała zostać ambasadorem reprezentującym Polskę i polski rząd… no cóż… trudno :) Polacy to twardzi ludzie. Zniosą również to. Znieśliśmy przecież nawet rząd Jarosława Kaczyńskiego :)
Komentarze
Pokaż komentarze (8)