Ciekawy tekst, bardzo dobrze opisuje zaistniałe fakty, natomiast nie zgadzam się z jego głównymi tezami.
Po pierwsze dobrego momentu, żeby rozmawiać o sprawach trudnych nigdy nie będzie.
Z pewnością nie była dobrym momentem zmiana władzy na Ukrainie i wojna w Donbasie.
Dlatego lepiej w 2017 niż w 2014.
Po drugie forma oczywiście jest fatalna. Reżimowa władza to typowy nieudaczny słoń w składzie międzynarodowej porcelany.
To co w Polsce może wymusić siłą, nigdy nie uda się w polityce zagranicznej.
Tu nawet Litwa może lać na reżimową władzę równo ciepłym moczem.
Prawdopodobnie zresztą reżimowej władzy wiszą i powiewają konflikty tworzone z sąsiadami bo politykę zagraniczną mają w d...e.
Liczy się tylko utrzymanie przy władzy w Polsce, a na to zagranica oczywiście nie wpłynie.
Ale tak na chwilę odrywając się od nieudolnej (przynajmniej pozornie) polityki zagranicznej reżimowej władzy:
UKRAINA NIE JEST W STANIE DAĆ POLSCE TEGO CO BY POLSKA CHCIAŁA CZYLI POTĘPIENIA UPA PRZEZ UKRAINĘ.
Tego po prostu nie da się zrobić. Sztuka realizowania polityki zagranicznej to jednak sztuka określania realnych celów. A taki cel jest nierealny. Ukraina z pewnością jest w stanie rozmawiać o UPA i o zbrodniach UPA, jest w stanie rozniuansować ocenę UPA i pewnie przyznać, że nie ma tu wiele do gloryfikowania, ale nigdy to nie doprowadzi do potępienia UPA przez Ukrainę.
Wszyscy wiedzą, że obecny konflikt historyczny jest na rękę tylko Rosji. Z pewnością nie Polsce. Ale to reżimowa władza oczywiście ma w d...e.
Komentarze
Pokaż komentarze (4)