26 obserwujących
675 notek
405k odsłon
  219   0

Kurdowie między dżumą, a cholerą

image

Kurdowie między turecką dżumą, a syryjską cholerą wybrali to drugie. Czy dobrze wybrali – życie pokaże. Ja na ich miejscu wybrałbym pewnie tak samo. Przy wsparciu Amerykanów Rożawa mogła trwać całymi latami. Ale bez tego wsparcia trafili między żarna Erdogana i Putina/Asada.

Erdogan oznaczał czystki etniczne i przesiedlanie Arabów na kurdyjskie tereny. Asad oznacza koniec niezależności, ale być może autonomię i być może utrzymanie obecnego układu etnicznego północnej Syrii.

Paradoksalnie Trump „reanimował” Asada, którego kiedyś USA chciało wyeliminować z Syrii i bezwarunkowo oddał mu pełnię władzy nad Syrią. Trudno teraz zaprzeczyć, że Putin z Asadem wygrali tę bliskowschodnią wojnę.

A Erdogan? Prawdopodobnie nie pozbędzie się syryjskich uchodźców, na czym mu zależało i prawdopodobnie nie zajmie korytarza w północnej Syrii. Co gorsza istnieje ryzyko, że straci dalej Afrin. Prawdopodobnie jedyna pieczeń jaką upiecze na tej akcji to fakt, że wyeliminował istnienie niezależnej Rożawy i znowu graniczy z Asadem. Wydaje się, że to dla niego „lepszy rydz niż nic”. Ale nie wiem jak to sprzeda elektoratowi…

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka