9 obserwujących
3167 notek
362k odsłony
  24   0

BAJKA - przyjaciele?

Zajączek jeden młody

 Korzystając z swobody

 Pasł się trawką, ziółkami w polu i ogrodzie

 Z każdym w zgodzie.

 A że był bardzo grzeczny, rozkoszny i miły,

 Bardzo go inne zwierzęta lubiły.

 I on też, używając wszystkiego z weselem,

 Wszystkich był przyjacielem.

 Raz gdy wyszedł w świtanie i bujał po łące,

 Słyszy przerażające

 Głosy trąb, psów szczekania, trzask wielki po lesie.

 Stanął... Słucha... Dziwuje się...

 A gdy się coraz zbliżał ów hałas, wrzask srogi,

 Zając w nogi.

 Wspojźrzy się poza siebie; aż tu psy i strzelcel

 Strwożon wielce,

 Przecież wypadł na drogę, od psów się oddalił.

 Spotkał konia, prosi go, iżby się użalił:

 "Weź mnie na grzbiet i unieś!" Koń na to: "Nie mogę

 Ale od innych będziesz miał pewną załogę".

 Jakoż wół się nadarzył. "Ratuj, przyjacielu!"

 Wół na to: "Takich jak ja zapewne niewielu

 Znajdziesz, ale poczekaj i ukryj się w trawie,

 Jałowica mnie czeka, niedługo zabawię.

 A tymczasem masz kozła, co ci dopomoże".

 Kozieł: "Żal mi cię, niebożę!

 Ale ci grzbietu nie dam, twardy, nie dogodzi:

 Oto wełniasta owca niedaleko chodzi,

 Będzie ci miętko siedzieć". Owca rzecze:

 Ja nie przeczę,

 Ale choć cię uniosę pomiędzy manowce,

 Psy dogonią i zjedzą zająca i owcę.

 Udaj się do cielęcia, które się tu pasie". -

 "Jak ja ciebie mam wziąć na się,

 Kiedy starsi nie wzięli?" - cielę na to rzekło;

 I uciekło.

 Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,

 Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.

Ignacy Krasicki


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale