3 grudnia
Wszystkim Andrzejom życzę dziś, z okazji święta naszego wspólnego Patrona, dobrego życia, którego zwieńczeniem będą jego dwa słowa: „Znaleźliśmy Mesjasza!”.
Ponieważ zbiega się to święto z rocznicą Powstania Listopadowego i wciąż odżywającymi sporami o sens powstań, a nawet sens polskiej historii w ogóle, pozwalam sobie zachęcić Państwa do przypomnienia sylwetki Maurycego Mochnackiego: inspiratora walki o niepodległość i najsurowszego zarazem krytyka błędów, jakie w niej popełnialiśmy. Przypominam go w cyklu prezentowanym na Kanale Zero. Tu przywołam tylko dwie jego myśli:
„Ludy czują, gabinety [czyli rządy] rachują! Tamtych sympatyą wzbudzają nieszczęścia i heroizm, tych tylko powodzenia i rachuby”.
„Polska potężna i niepodległa była jedynym romansem mojej młodości”
„Historia polska nie co innego być może, tylko nauką służącą narodowej pamięci. Pamięć jest niezmiernie ważna władza umysłu ludzkiego. Wyobrazić by ją sobie można jako nić wiążącą nie tylko szczególne pojęcia, ale całe szeregi rozumowań i wszystkie imaginacji obrazy. Nić przypomnienia i związku, żarzący się świecznik w głowie naszej![…] Skoro ów wewnętrzny świecznik rozumu nie ściemnieje, ale całkiem zgaśnie: natenczas sam rozum dostaje zawrotu i jest na kształt okrętu bez żeglarza wśród burzy. Działanie jego wątleje; nareszcie- niemoc z ochromieniem przywodzą go ku obłąkaniu. Człowiek taki jest jako obłąkany: mówi od rzeczy, wszystko bierze i czyni opacznie; cudzego potrzebuje dozoru, żeby sam na swoję szkodę nie zarabiał. Wszystko na nim wytarguje, kto chce i co chce, sprawi, a liczne kłopoty władną jego niestatkiem. Tak bywa i z narodem. W umyśle jego jest także pamięć, którą stracić może. Może zgubić nić przypomnienia i przyjść ku obłąkaniu. W umyśle narodu może także ściemnieć i zgasnąć wewnętrzny świecznik. Cóż się wówczas dzieje? Oto cienie przeszłości tułają się bez czci i pożałowania. Nikt nawet nie wie, gdzie są groby wielkich ludzi, a wiara, cnota i nadzieja odlatują w inne czasy. Piękność, sztuka i poezja nie mają żadnego powabu. Umiejętność służy tylko wygodzie i potrzebom, a nie istnej prawdzie. Literatura stroi się kradzionymi wdziękami i cudzą wzbogaca, a raczej ubożeje, iścizną. Jednym słowem: w takim umyśle jest obłąkanie. Biada ludziom, którzy ku tej przychodzą niepamięci! Straciwszy sprzed oczu obraz przeszłych czasów, zarówno i tego nie postrzegają, co się koło nich dzieje. Samych siebie nie znają; są tylko przedmiotem rozumienia i znawstwa dla drugich”.
Autor: Prof. Andrzej Nowak
Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo