BICO BICO
56
BLOG

WY NARÓD? WY PIPY!

BICO BICO Kultura Obserwuj notkę 1

27 lutego

KONRAD w Wyzwoleniu Stanisława Wyspiańskiego Warchoły, to wy! - Wy, co liżecie obcych wrogów podłoże, czołgacie się u obcych rządów i całujecie najeźdźcom łapy, uznając w nich prawowitych wam królów. Wy hołota, którzy nie czuliście dumy nigdy, chyba wobec biedy i nędzy, której nieszczęście potrącaliście sytym brzuchem bezczelników i pięścią sługi. Wy lokaje i fagasy cudzego pyszalstwa, którzy wyciągacie dłoń chciwą po pieniądze - po łupież pieniężną, zdartą z tej ziemi, której złoto i miód należy jej samej i nie wolno ich grabić. Warchoły, to wy, co się nie czujecie Polską i żywym poddaństwa i niewoli protestem. Wy sługi! Drzyjcie, bo wy będziecie nasze sługi i wy będziecie psy, zaprzęgnięte do naszego rydwanu, i zginiecie! I pokryje waszą podłość NIEPAMIĘĆ!

Bo wszędzie są złodzieje i rozbójce, i oszusty. I gorsi, i lepsi.

Ale za nich nie może być odpowiedzialny naród. Oni nie są narodem.

W tym akcie maski znaczyć mają

 takich, co myśl swą ukrywają

 i nigdy jej nie stawią jasno,

 cudzą jest, czyli ich jest własną.

 Z Konrada jeno patrzą z twarzy:

 czy wierzy, czyli tylko marzy;

 z Konrada zgadnąć chcą z oblicza:

 pewny, czy tylko li oblicza;

 z Konrada zgadnąć chcący z lic:

 czy wie już, czyli me wie nic,

 czy zna swe siły i swą moc,

 czy sam jest, wkoło za nim noc,

 czyli: czy się ku żywym garnie

 i z czym pójdzie, co dalej zamierza?

 Badają. - Konrad się nie zwierza,

 kryje swą moc i swe męczarnie.

 W tej walce z myślą walczy własną,

 by ujrzeć ją dla siebie jasną.

 Choć przeto maska z nim co gada,

 on jeden sceną duszy włada

 i szuka jeno swojej duszy,

 aż ta się w nocnej zjawi głuszy.

 Są masek twarze młode, stare,

 pomięte rysą zmarszczków krętą;

 gdy taką wdzieje kto maszkarę,

 poznać, że larwy dźwiga pęto.

 Lecz nie znać nigdy z takiej twarzy,

 co w myślach skrycie człowiek waży.

 Zastygłe klątwą jej oblicze

 w zygzaki runów tajemnicze.

 Człowiek, z myślenia ciągłą walką,

 tragiczną staje się tu lalką,

 zamaskowany maską stałą,

 jakby bez duszy było ciało.

 Wchodzą więc naprzód wszyscy tłumnie,

 Konrada otoczywszy chórem;

 gdziekolwiek chciałby pójść i stąpić,

 zastąpią jemu drogę murem.

 Kiedy kurtyna się odsłania,

 razem z nim wszyscy tłumnie wchodzą,

 a on je mową swą przegania,

 gdy drogę jemu chórem grodzą.

BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura