BICO BICO
108
BLOG

A NIE PÓJDĄ, BO CI KTÓRZY MIELIBY ICH POSADZIĆ, TO SĄ JESZCZE GORSI OD NICH!

BICO BICO Polityka Obserwuj notkę 0

8 kwietnia

Szefowa KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka: Część sędziów w normalnym państwie poszłaby siedzieć. ( autorzy Marek Mikołajczyk, Patryk Słowik )..

Zresztą, długo milczałam, słyszalna była tylko druga strona sporu o wykładnię przepisów. Niektórzy sędziowie byli bardzo aktywni, wygadywali bzdury. Nikt nie odpowiadał. Teraz niektórzy odpowiadają. W tym ja. Obywatele zasługują na to, by znać prawdę, a nie wygodne narracje.

Chciałabym zajmować się tym, co istotne dla obywateli. Niestety musiałam wejść w spory z drugą stroną. Zrozumcie, przez osiem lat byłam paskudnie atakowana. Nie miałam wyjścia. To druga strona wywołała ten spór.

Sędziowie związani z „Iustitią” i „Themis”. Dwoma organizacjami sędziowskimi, które uważają, że są tylko oni, że to oni mówią w imieniu wszystkich polskich sędziów, choć to guzik prawda.

To ludzie, którzy przed 2018 r. dzierżyli prym, jeśli mowa o wpływach w polskim sądownictwie. Mogli zrobić wszystko. Nadal zresztą bardzo dużo mogą. Łamią prawo.

Część sędziów po prostu ich się boi. Oni pokazali swoją siłę, pokazują, że mogą bezkarnie naruszać ustawy, nic im się nie dzieje, nie mają postępowań dyscyplinarnych. Ba, stoi za nimi cała machina państwa, Komisja Europejska. Są potężni, a polskie państwo jest słabe. W efekcie te 80 proc. stara się dostosować, chcą mieć święty spokój.

Niektórzy są tacy, że protestują, bo nie godzą się na psucie państwa. A innym niszczenie państwa się nie podoba, ale wolą się nie wychylać, bo wiedzą, że nie mają szans w starciu. Zawsze więcej jest tych mniej odważnych niż tych odważnych.

Jestem za tym, by była odpowiedzialność karna za wydawanie orzeczeń w oczywisty sposób naruszających konstytucję, zasady ustrojowe. Za łamanie prawa po prostu.

W 2022 r. zmieniono ustawę o ustroju sądów powszechnych i wprowadzono kontratyp. Czyli takie wyłączenie odpowiedzialności. Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego zinterpretowała ten kontratyp w ten sposób, że sędzia za swoje orzeczenia nie odpowiada. Nawet jeśli w tym orzeczeniu w oczywisty sposób łamie prawo.

Prawo nie działa wstecz. Dlatego ja nie chciałabym wsadzać do więzienia za orzeczenia wydane w przeszłości. Ale w przyszłości powinno być tak, że jesteś sędzią, świadomie łamiesz prawo, to podlegasz odpowiedzialności karnej.

Prezydencki projekt ustawy to przewiduje i uważam, że dobrze.

Jestem sędzią, przewodniczącą KRS, stosuję się do obowiązującego prawa. Uważam, że część sędziów w normalnym państwie poszłaby siedzieć, ale nie można ich zamknąć w więzieniu, bo przepisy tego nie przewidują. Jednocześnie należy wprowadzić takie prawo, by w przyszłości można było karać sędziów.

Od 2020 r. było jedno wielkie cofanie się. Nic się nie działo, wszystko było blokowane. Rządzący przestraszyli się szantażu Komisji Europejskiej.

Druga strona forsuje tezę, że kilka tysięcy polskich sędziów jest nielegalnych. Mówią, że jak ktoś mnie wybrał do KRS-u, to było to nielegalne, a jak ktoś ich wybierze w takim samym trybie do KRS-u, to będzie to legalne. To nie prawo, ale cyniczna gra polityczna. Prawo jest wykorzystywane instrumentalnie. Stoję po stronie praworządności. Bo praworządność polega na tym, że mamy ogólne normy, które wiążą wszystkich – niezależnie od tego, jak się nazywają, jaki mają kolor oczu, jakie mają poglądy.

Stworzono szereg precedensów za czasów ministrów Żurka i Bodnara. Prawo przestało istnieć, gdy ustawa nie pasuje ministrowi.

Jako urzędnik państwowy muszę stosować równe zasady dla wszystkich. Jako człowiek mogę kogoś bardziej lubić, a kogoś lubić mniej, ale jako przewodnicząca KRS powstrzymuję się. Gdy byłam prezesem sądu, też się powstrzymywałam.

Przecież wiedziałam, którzy sędziowie owijali się jakimiś flagami, występowali na manifestacjach, wzywali Unię Europejską na pomoc, robili sobie imprezy z KOD-em. A mówiłam jasno, że wszyscy mają partycypować w dodatkowych benefitach – że tych ośmiogwiazdkowych też należy powoływać do komisji egzaminacyjnych, włączać ich w różne działania. Często nie chcieli, ale to już ich sprawa.

Nie mam w tyle głowy złych wspomnień, normalnie rozmawiam z tymi ludźmi. Chociaż zaznaczam, że nie ze wszystkimi.

To jakaś patologia, że wytworzyła się w kraju atmosfera, że nie można ze sobą rozmawiać, nie można wykonać przyjaznego gestu, bo zaraz oskarżą cię o sprzyjanie drugiej stronie. Okopywanie się obozów. Interesuję się historią i uważam, że najwięksi władcy w historii potrafili nawet z wrogami rozmawiać.

Trzeba by zrobić tabelkę i zobaczyć, ile środków poszło na „Iustitię”, z jakich fundacji, skąd te fundacje miały pieniądze.

Najlepiej iść śladem pieniądza. Wtedy dowiemy się, kto był zainteresowany niszczeniem państwa bez użycia broni. Bo nie mówimy tu o wojnie militarnej. To wojna hybrydowa, która prowadzi do anarchizacji i niszczenia struktur państwowych.

 Ale powinniśmy wiedzieć, w jaki sposób doszło do sytuacji, z którymi mieliśmy do czynienia w państwie.

Przecież ci waleczni sędziowie produkowali pełnometrażowe filmy. Wiecie, że w jednym spocie nawet do powstańców warszawskich się porównali? Co za ohyda.

Może jest tak, że robiono burdy w państwie oddolnie, z głupoty. Ale może robiono je z zewnętrznej inspiracji.

Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, jaki był poziom świadomości Dariusza Korneluka; w jakim stopniu wiedział, że zajmuje już zajęte stanowisko.

Na pewno mógł podziękować Tuskowi, odpisać, że dziękuje bardzo, ale nie może przyjąć tego zaszczytu. Byłoby lepiej. No ale przyjął. Zostanie ocenione w przyszłości, czy to było tylko niewłaściwe, czy może też stanowiło przestępstwo.

Wiele problemów w polskich sądach bierze się z poczucia bezkarności sędziów. Model z rzecznikami dyscyplinarnymi się nie sprawdza. I mam taką idée fixe, że zamiast tych wszystkich rzeczników, ministra, jakichś rzeczników ad hoc, należałoby powołać komisje dyscyplinarne złożone z obywateli. Nie wiem jeszcze, czy powinny one być obsadzone w toku wyborów powszechnych, czy jakoś inaczej – ale ważne, żeby byli obywatele.

I sędziowie na co dzień zajmują się sprawami obywateli, ale obywatele powinni mieć namiastkę kontroli nad sędziami.

Uważam, że nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą, ale też nie powinno się oczekiwać od sędziów, że będą świętymi. Odpowiedzialność dyscyplinarna za rzeczy związane ze sprawowaniem funkcji i normalna, taka zwyczajna jak dla każdego obywatela, odpowiedzialność za działania poza służbą.

Nie będę zabiegać o żadne funkcje publiczne.

Teraz muszę odpocząć. Zresztą, jestem sędzią, dobrze czuję się w tym zawodzie. Kto wie, może niedługo zostanę babcią. Mam też zwierzątka, którymi się opiekuję.

Jestem kobietą, lubię spędzać czas w domu. Nie będę się zabijać, żeby być na świeczniku, udzielać wywiadów. Zaangażowałabym się, gdybym wiedziała, że można kraj na lepsze zmienić. A na razie widzę tylko zmiany na gorsze.

https://zero.pl/.../dagmara-pawelczyk-woicka-sedziowie...

Małgorzata Wirkus


BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka