27 czerwca
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Nasi sąsiedzi Niemcy od wieków mają w pogardzie Polskę i Polaków i nie od dziś starają się jak mogą nam zaszkodzić, nas poniżyć.
Tę pogardę w sposób szczególny ujawnili w czasie II wojny światowej poddając eksterminacji blisko sześć milionów obywateli Polski.
Pamiętamy, że zorganizowane przez Niemców, systematyczne i państwowe złodziejstwo i gwałty, niszczenie wszystkiego co polskie, doprowadziły do ruiny naszą gospodarkę, dobra kultury i sztuki, naukę. Do dziś nie ma w Polsce rodziny, w której nie byłoby krzywd wyrządzonych przez Niemców.
Szczególnym bestialstwem została objęta Zamojszczyzna, na której próbowano zrealizować eksperyment nazistowski polegający na wysiedleniu blisko 120 tysięcy mieszkańców i zasiedleniu ziem polskich dwunastoma tysiącami Niemców, także ludnością ukraińską w liczbie około 8 tysięcy.
Ponad 30 tysięcy ludzi zostało zmuszonych do niewolniczej pracy na rzecz Rzeszy Niemieckiej. Najgorszy zaś los spotkał polskie dzieci w liczbie około 30 tysięcy, które zostały uprowadzone ze swych domów i rodzin. Około 10 tysięcy z nich straciło życie, wcześniej będąc poddane nieludzkim, barbarzyńskim praktykom. Zabijane zastrzykiem fenolu w serce, zagłodzone w obozach koncentracyjnych, zamarzające żywcem bydlęcych wagonach traciły swe niewinne życie z głodu i pragnienia, chorób.
Część z uprowadzonych dzieci zakwalifikowane jako rasowo czyste – zostały poddane germanizacji i utraciły na zawsze świadomość swych korzeni i polskiej tożsamości.
Dziś mało się pamięta, o tym, że z naszej Ojczyzny niemieccy zbrodniarze ukradli blisko 200 tysięcy polskich dzieci, które zgermanizowano. Historycy obliczają, że tylko 15 do 20 procent z nich poznało swoje polskie korzenie i po zakończeniu wojny powróciło do Ojczyzny. Większość z nich spędziło lata swego życia w Niemczech, nie mając szansy ani powrotu do Ojczyzny, ani poznania swych krewnych.
Wzgarda wobec Polaków nie jest fenomenem z dzisiaj. Przecież już od początku XV wieku za sprawą krzyżackiego, niemieckiego propagandzisty Jana Falkenberga, wroga króla Władysława Jagiełły powtarza się u Niemców, że Polacy to „„wstrętni heretycy znienawidzeni przez Boga i bezwstydne psy”, że „każdy, kto weźmie broń przeciw Polakom, pali ich domy i morduje — zyska przez to wieczne zbawienie”.
Hitler i jego ludobójcza polityka wobec Polaków nie jest ciałem obcym w duszy niemieckiej, jest jej najprawdziwszą i pełną manifestacją, jest zwieńczeniem wielowiekowej obłąkańczej i pełnej nienawiści niemieckiej drogi, u podstaw której jest ślepa i nieskończona miłość tylko do siebie.
Rasizm niemiecki i obozy śmierci to skutki tej miłości siebie samego. Ale czy i dziś Niemcy nie wyrażają i wciąż nie żyją tą ślepą miłością siebie samych śpiewając słowa ze swego hymnu narodowego Deutschland, Deutschland über alles, über alles in der Welt? (Niemcy, Niemcy ponad wszystkich, ponad wszystko na świecie)?
Na to pytanie nie trzeba sobie już odpowiadać, kiedy widzimy jak ich policja obchodzi się z osobami niosącymi Krzyż na miejsce upamiętnienia ludobójstwa na Polakach. A jednak w świetle mediów rządowych państwa polskiego, oczywiście tak jak i ludobójstwo - tak i policyjne pobicia Polaków w Niemczech są zawsze zgodne z prawem, bo u Niemców jest porządek, musi być porządek – taki jak oni go rozumieją.
Dziękuję za uwagę. Z Panem Bogiem.
Profesor Paweł Skrzydlewski [Felieton wygłoszony w Radiu Maryja 19 czerwca 2026 r.]


Komentarze
Pokaż komentarze (2)