Mariasz Mariasz
422
BLOG

Finnegans Wake

Mariasz Mariasz Kultura Obserwuj notkę 15

 

Lekarze początkowo utrzymywali, że to cyklotymia, a nie nieuleczalnadementia praecox. Po kolejnym z ataków córki James Joyce pisze:„Tak żarliwie jak pragnę jej wyzdrowienia, tak gorączkowo zapytuję siebie, co się stanie, kiedy i ona w końcu wyrwie się z tej nieziemskiej zadumy wywołanej jasnowidzeniem i zwróci uwagę na pokiereszowaną twarz dorożkarza, na świat [...]” Lucy coraz częściej wpadała w stany apatii i kompletnego bezruchu. W katatonię.
Joyce uroił sobie, że jest winien jej choroby. Schizofrenię córki przypisuje swojej skłonności do alkoholu i nie godzi się z myślą, że choroba jest nieuleczalna.
Doktor Carl Gustav Jung za leczenie dziewczyny bierze koszmarne sumy. Lucy go nie lubi, uważa, że jest gruby i chciwy.
Jung odbywa z Joycem wiele rozmów. Pisarz wydaje mu się kimś, kto w istocie nie ma kontaktu z ludźmi. Określa go jako„osobnika schizoidalnego”. W liście do Patrycji Hutchins tak oto streszcza swoją diagnozę:
Jeżeli wiesz cokolwiek o mojej teoriiAnimy, to Joyce i jego córka stanowią jej klasyczny przykład. Była ona niewątpliwie jegofemme inspiratrice, co tłumaczy, dlaczego z takim uporem sprzeciwia się zamknięciu jej w zakładzie psychiatrycznym. Jego własne anima, czyli podświadomość, tak mocno się z nią utożsamiła, że oddanie jej do domu dla umysłowo chorych byłoby jednoznaczne z przyznaniem się, że on sam cierpi na ukrytą psychozę. Jest zatem rzeczą zrozumiałą, dlaczego nie mógł ustąpić. Jegopsychologiczny styl jest zdecydowanie schizofreniczny, z tą wszakże różnicą, że zwykły pacjent nie umie sobie pomóc mówieniem i myśleniem w taki sposób, Joyce natomiast zmusił się do tego siłą woli, co nawiasem mówiąc wyjaśnia, dlaczego nie poddał się szaleństwu. Natomiast jego córka uległa, gdyż w przeciwieństwie do swego ojca nie była osobą genialną, a po prostu ofiarą choroby. Twórczość Joyce’a w żadnej z dawnych epok nie ujrzałaby druku, jednak w naszym błogosławionym wieku dwudziestym niesie przesłanie, nawet jeśli nie jest ono jeszcze zrozumiałe.”
 
***
Czy Ko-Edukacja Animusa i Animy jest Całkowicie Pożądana?”– spisuje Joyce w „Finnegans Wake”, a w przypisie dalej uzupełnia -„Żarty i Bestiirozmowa z małym szorstkim skrywanym prętem”.
 
***
Muszle dzień po dniu spotykane na plaży. Literatura jest pełna podobnych zapisków:
Owego roku Carl Jung powiedział w Zurychu do matki:
Jeśli syn pani jest taki, jak go pani opisuje,
to jest to nieuleczalny schizofrenik.”
 
***
Stara irlandzka piosenka woodewilowa, z której Joyce wziął tytuł do swojego dzieła zaczyna się tak:
Tim Finnegan lived in Walker Street
An Irish gintelman, mighty odd...”
Piosenka opowiada o mistrzu murarskim Finneganie, który się upił i spadł z drabiny. Podczas hucznej stypy, po wylaniu na zwłoki butelki whiski nieboszczyk nagle wrócił do życia, popijał i tańcował.
Trapiony chorobą oczu, Joyce pojedyncze zdania spisywał na podwójnych arkuszach papieru kancelaryjnego.
Główne postacie książki od początku do końca śpią i śnią, jeden sen wkrada się w kolejny:„Poezja jezior Amerykańskich, Najdziwniejszy Sen jaki był kiedykolwiek Półśniony [...] Coś się zdarzyło wówczas gdy spałem, darte listy, czy też śnieżyło?”
Prawie nieprzetłumaczalny tytuł „Finnegans Wake” oznacza jednocześnie śmiertelny sen, czuwanie nad zmarłym i przebudzenie Finnegana. James Joyce książkę zaczął pisać około roku 1924, i początkowo była drukowana w odcinkach pod tytułem „Dzieło powstaje”. W prawdziwy tytuł wprowadził jedynie żonę, lecz pani Joyce tajemnicy tej nie zdradziła indagującym ją dziennikarzom i krytykom.
Ale, obacz, jak ty mógłbyć wykfaliczyć jego zdefraudowane nadzienie i zatopić ząb poprzez ten pyto o cielebiałej mąki przytrzymawszy go jak behemotćmę jako że on jest noecomoe. Finische!”
Po przeczytaniu fragmentów dzieła Ezra Pound, jeden z pierwszych czytelników i entuzjasta „Ulissesa” stwierdził, że tym razem nic nie rozumie. Tej sytuacji nie sposób sobie wyobrazić. Ezra Pound. Człowiek, którego dwadzieścia lat później trzymano w klatce za zbyt daleko idące zrozumienie kultury dwudziestego wieku. W liście do Harriet Weaver z 24 listopada 1926 roku rozgoryczony Joyce napisał:"Znaczna część egzystencji ludzkiej upływa pod znakiem stanu, którego nie oddaje żywy język, oklepana gramatyka ani żywa fabuła".
W formie książkowej „Finnegans Wake” ukazała się 2 lutego 1939 roku. Długotrwałe stany katatoniczne były już wtedy dla Joyce’a codziennością.
 
***
Prześwietlenie wykazało, że cierpi na perforację wrzodu dwunastnicy. Joyce, który jak się wtedy okazało, miał zadawniony lęk przed utratą przytomności, nie chciał się zgodzić na operację.
 
 
 
Mariasz
O mnie Mariasz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Kultura