Maślak w TVP INFO: Mi się zdarzało
W czasie audycji w TVP INFO Piotr Maślak nazwał sytuację w Szpitalu Południowym "tak zwaną aferą". - Zdarzało się Panu kiedykolwiek dla swojego leczenia wykorzystywać swoja pozycję polityczną i sytuację, żeby być potraktowanym lepiej niż inni pacjenci w poważnej sytuacji? - zapytał swojego gościa z Lewicy, Andrzeja Szejnę. Polityk zdecydowanie odparł, że nie. Odpowiedź mogła zbić z tropu Wieczorka.
- Bo ja powiem, że mi się zdarzało - przyznał Maślak. - Ja jako dziennikarz i sądzę, że każda osoba w tym studiu, gdyby mi coś groziło albo moim bliskim, to sięgnąłbym po telefon i szukał - dodał redaktor, używając trybu przypuszczającego. Jak dodał, KO się "podłożyła", tłumacząc się z afery w Szpitalu Południowym.
- Należy stanowczo potępić zachowania tego lekarza. Jego czyny to patologia i przestępstwo. To przykład osoby, która żeruje na chorobach systemu służby zdrowia. Koalicja Obywatelska bierze odpowiedzialność polityczną za tę sytuację - komentował Szejna.
Kilkaset milionów odsłon w sieci o aferze
Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego wybuchła po publikacjach Zero.pl dotyczących działalności lekarza Dawida Kacprzyka, który pełnił funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Sprawa szybko stała się jednym z najgłośniejszych tematów politycznych i zdrowotnych ostatnich dni, a jej konsekwencją było odwołanie całego zarządu placówki przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Zasięg skandalu w sieci to ponad 300 mln wzmianek w mediach społecznościowych - podawał w czwartek profil "Emocje w sieci".
Według ujawnionych informacji Kacprzyk, będący jednocześnie działaczem i radnym związanym z Koalicją Obywatelską, miał w 2025 roku zarobić w Szpitalu Południowym około 1,6 mln zł. Kontrowersje wzbudziły nie tylko wysokość wynagrodzenia, ale także doniesienia dotyczące sposobu rozliczania jego pracy. Ratusz poinformował później, że lekarz "skorygował" 33 faktury i zwrócił szpitalowi około 500 tys. zł. Dla wielu to przyznanie się do popełnienia przestępstwa.
Jeszcze większe emocje wywołały publikacje dotyczące rzekomego uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej. Według medialnych doniesień osoby związane z partią miały korzystać z szybszej ścieżki przyjęć oraz badań wykonywanych poza standardową kolejnością. W przestrzeni publicznej pojawiły się określenia „salonik VIP” czy „VIP Room” dla polityków. Władze Warszawy podkreślają jednak, że szpital nie posiadał oficjalnego pokoju VIP, a wykorzystywane pomieszczenie miało należeć do działającego przy placówce centrum chirurgii kręgosłupa i być używane bez formalnej zgody. Tak samo mówił Marcin Kierwiński, jednak nawet lekarze, którzy odpowiadali za placówkę, potwierdzają, że był wydzielony pokój na I piętrze dla polityków. Zabrano go pacjentom.
Kontrole i dymisja zarządu Szpitala Południowego
Afera wywołała reakcję wielu instytucji. Kontrole prowadzą m.in. Narodowy Fundusz Zdrowia i stołeczny ratusz, a zawiadomienia trafiły również do prokuratury. Naczelna Izba Lekarska skierowała sprawę do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Prokuratura analizuje m.in. wątek możliwego działania na szkodę szpitala
Najdalej idące konsekwencje personalne ogłoszono 18 czerwca. Rafał Trzaskowski podjął decyzję o odwołaniu całego zarządu Warszawskiego Szpitala Południowego. Nową prezes została Aneta Gomółka-Siembora, specjalistka zajmująca się audytami i kontrolą zarządczą w ochronie zdrowia. Jej pierwszym zadaniem ma być pełna współpraca z organami kontrolnymi oraz wyjaśnienie wszystkich nieprawidłowości, które mogły występować w placówce. Prezydent Warszawy zapowiedział również kolejne decyzje personalne, jeśli wyniki kontroli wykażą dalsze patologie.
Śledztwo z osobistym nadzorem Żurka
Sam Dawid Kacprzyk został zwolniony ze szpitala, zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej oraz mandatu radnego dzielnicy Ursus. Sprawa pozostaje w toku i jest obecnie przedmiotem kilku równoległych postępowań kontrolnych oraz wyjaśniających. Śledztwo ws. nieprawidłowości prowadzi prokuratura, a postępowanie nadzoruje Prokurator Generalny Waldemar Żurek. Minister sprawiedliwości zapewnił w Polsat News w piątek, że nie będzie żadnych nacisków politycznych na śledczych, a sprawa wywołuje społeczne emocje i musi zostać wyjaśniona.
Fot. Piotr Maślak, redaktor TVP INFO/screen
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (41)