Mariasz Mariasz
203
BLOG

Pola Negri

Mariasz Mariasz Kultura Obserwuj notkę 2

 

Warszawa, rok 1914, jeden z pierwszych występów Poli Negri: "Był to taniec czarowny i efemeryczny, i już po chwili publiczność szeptała: Gdzież to dziecko nabrało tak egzotycznego wyrazu ?" Grano obrazek z "Sumurum". Bagdad, dawne czasy. Garbus kocha się w tancerce, czyli pannie Poli. Ukochana szejka niejaka Zulejka kocha młodego Nur-al-dina. Syn szejka kocha tancerkę. Tancerka też kocha Nur-al-dina. Potem kocha syna szejka. Stary szejk wpada w złość i zabija kogo się da, Pola jak zwykle bez szans.
 
***
Pannę Negri co rusz jakiś brutal ciągnął za włosy i tłukł nahajką. Złośliwi recenzenci każdy z jej filmów umieli streścić jednym zdaniem: Pulchniutki ogrodnik działkowy cierpi na wspomnienie swojego ogródka. Don Escamillo zwycięża w walce z niewidzialną pruską krową. Brat to szuja, a siostra szyje na maszynie i okrywa się hańbą. Nieszczęśliwa staruszka własną piersią karmi niemowlę. W noc poślubną hrabia odmawia swoich pieszczot grubasce. Upojona winem bachantka pada na łono sztygara.
W kinematografach, przy wygaszonych światłach, ludzie gapili się na skropione wodą prześcieradła, a jaskrawe afisze powiększyły w handlu zapotrzebowanie na czerwoną farbę, bo na tych afiszach ciągle ktoś kogoś mordował albo zabijał. „Śmierć niewinnej”, „Pod hańbą niezasłużonego oszczerstwa”, „Tajemniczy mord”, „Maks dusicielem”, „Antoś zabójcą”, „Kabaret śmierci”, „Trup uciekinier”, dyrekcja zastrzega sobie zmiany programu; już same ponure tytuły przysparzały nieletnich przestępców, w końcu śledczy pytał zbrodniarza: Chodziliście aby do kinematografu ? Włosy pofarbowane na czarno, źrenice powiększone od okładów z belladonny, heliotropowe usta, powieki ciężkie od makijażu. Przed występem malowała na brązowo całe ciało. Jej skóra lśniła w niebieskich i czerwonych światłach, wibrowała barwnymi refleksami. Po raz pierwszy pomalował tak ją reżyser Ordyński, Pola płakała, bo bała się brunatnych plam na skórze, ale reżyser Ordyński nie zważał na jej rozpacz, i kiedy skończył, rzekł: „Nata est Pola Negri”, a prezes dyrekcji Warszawskich Teatrów Rządowych Małyszew, który się te­mu malowaniu przyglądał, krzyczał w zachwycie "Ach, jaka śliczna panna Polusia", bo już wtedy była zmartwychwstałą z mumii egipską królową Ma, była Carmen, z dwoma loczkami na szóstkę przylepio­nymi mastyksem, tancerką z Bagdadu, madame Dubarry w szelesz­czących halkach, królową apaszów, demonem zła, grzechu i śmierci, najpierw gąbką dotknął ją reżyser Ordyński, a potem reżyser Lubitsch, te jego dotknięcia miały nawet swoją nazwę, Lubitsch touch, Pola była podlotkiem, ale gąbka sprawiła, że stała się gwiazdą.
 
 
A teraz: "Tango Notturno".
 
 
Mariasz
O mnie Mariasz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura