mariusz 70 mariusz 70
44
BLOG

Gambit Premiera Kaczyńskiego?

mariusz 70 mariusz 70 Polityka Obserwuj notkę 28
WitamPierwszy wpis na blogu. Uff... chyba trema ;)Czy ktoś z Państwa zastanawiał się nad alternatywną przyczyną aktualnej sytuacji na scenie politycznej? Często rozmyślałem, dlaczego PiS przegrał wybory na samym finiszu? W zasadzie przesądziła debata, której przecież mogło nie być.Należałoby jednak postawić inne pytanie: co by się działo, gdyby Kaczyński wygrał wybory? Gdyby nawet jakimś cudem stworzył rząd, nagonka mediów nie ustałaby napewno, bo niby dlaczego? Sytuacja gospodarcza też może się zmienić w każdej chwili. Już się ponoć zmienia.Jednak nie to byłoby prawdziwym problemem dla PiS-u. Gwoździem do trumny kżdego rządu będzie rzadko ostatnio wspominana sprawa organizacji Euro2012. Nie czarujmy się, tej imprezy nie będzie. Nie ma na to szans, ani nawet chęci. Odebranie przez UEFA PiS-owi organizacji Euro2012 oznaczałoby totalny i ostateczny koniec tej formacji jako liczącej się siły politycznej. Już żadne "wskaźniki" czy inne sukcesy by nie pomogły. Więcej - tego nie wytrzyma żaden rząd. Kibice, którzy mimo wszystko sercem nadal wierzą w mistrzostwa, nie wybaczą takiej porażki. W tej sytuacji jedyne co mógł uczynić Kaczyński to wykonać taktyczny gambit.Uważam, że Kaczyński nie chciał wygrać tych wyborów a jedynie, że tak powiem dorżnąć watahy.Spójrzmy na bieżącą scenę polityczną. Przystawki skonsumowane, prawa strona zamurowana, lewica sypie się od środka. A co z PO i PSL? Po pierwsze wiele informacji wskazuje na to, że jest już "z górki". Po drugie wkrótce (pewnie jak opadnie kurz po Euro2008) europa zainteresuje się Euro2012. Ponieważ jedyny sukces w tej kwestii i do tego wyłącznie propagandowy to pale wbite w stadion dziesięciolecia, impreza ta zostanie nam odebrana. Czy ktoś wierzy jeszcze, że w 3 lata zbudujemy drogi i stadiony? Ani Tusk, ani Kaczyński ani nikt inny nie jest w stanie temu sprostać.Myślę, że decyzja o wyborach powstała wkrótce po pamiętnym 18 kwietnia 2007, ewentualnie po "Rozpudzie" gdzie PO i UE pokazały, że "wy żadnych dróg nie wybudujecie". Kaczyński miał więc pół roku na to, żeby zabezpieczyć państwo przed nadchodzącą "poważną ekipą" i stworzyć plan awaryjny, co chyba uczynił dość skutecznie skoro od samego początku rządów nic "nie wychodzi" Platformie.Następnie była kampania wyborcza, w której PiS doprowadził PO do skrajnego populizmu. Tusk obiecał cuda, a obiecałby jeszcze więcej, gdyż on i jego mocodawcy poprostu musieli wygrać te wybory. Nie dbali oczywiście o to co będzie "potem" gdyż sądzili, że w miesiąc wyzamykają cały PiS i już nikt nigdy więcej nie będzie zagrażał, nawet po Euro-kompromitacji. Nie sądzili prawdopodobnie, że PiS może i naginał prawo, ale go nie przekraczał. Nie sądzili że wogóle można w ten sposób rządzić. W końcu do tej pory zawsze łamało się prawo...Oglądałem niedawno pierwszą wypowiedź Kaczyńskigo po przegranych wyborach. Nie wyglądał na człowieka załamanego. Zachęcam do przypomnienia sobie wypowiedzi Jarosława po ogłoszeniu wyników wyborów i do czytania między wierszami. Teraz po pół roku, bez emocji, odbiera się ją zupełnie inaczej.Uważam, że Platformersi zostali wpuszczeni na prawdziwe pole minowe i właśnie to do nich dociera. Ludzie czekają na CUDA. Sponsorzy czekają na szpitale i monopol w mediach, a tymczasem z ustawami kiepsko. Raport WSI wisi w powietrzu a służbom puszczają nerwy. Na horyzoncie strajki nauczycieli a w koalicji zaczyna coraz mocniej trzeszczeć. Tylko patrzeć też, jak posłowie PO z poza "układu" zaczną się buntować. Nikt przecież nie będzie chciał firmować upadku tej "właściewj" Platformy.Do tego PiS z pewnością ma przygotowanych kilka bomb, które w odpowiednim momencie odpali a które mogą bardzo mocno uderzyć w największe "autorytety".Platforma odejdzie w wielkim wstydzie. Kiedy wybory? Pewnie po odebraniu Euro2012. Nie wcześniej, bo to piętno przyklei się do rządzących już na zawsze. Rregulują to napewno jakieś przepisy UEFA, które strona polska z pewnością zna. Musieliśmy się przecież zapoznać z warunkami.Jedno jest pewne: oszukane lemingi drugi raz głosować nie pójdą. Stwierdzą, że tak w zasadzie to polityka ich nie interesuje. PiS ma swoje 5 mln głosów, o ile nie więcej. Przy frekwencji 40% będzie po wyborach rządził samodzielnie. POpuliści nie przekroczą progu wyborczego, a w sejmie będzie tylko PiS i lewica. Aha, i tradycyjnie PSL ;)Można by powiedzieć, że jest to daleko idąca "teoria spiskowa". Osobiście wierzę jednak w taką możliwość i jestem dobrej myśli. Jest bardzo wiele innych spraw, które mogłyby świadczyć za tą wersją. Należy też pamiętać, że Jarosław to jednak polityczny strateg.Swoją drogą: do niedawna wpisując w google geniusz polityczny (znana sprawa), wyskakiwał Kaczyński. Teraz wyskakuje... Tusk i PO a potem długo, długo nic ciekawego!!! Jak to się mogło stać? Ponoć można jakoś "kierować" ruch na google. Chyba jest to płatne.Tak wogóle ciekawi mnie jak do tego doszło, że dostaliśmy organizację Euro2012? Przecież nawet w wyścigu o zimową olimpiadę wypadliśmy bardzo słabo. A tu nagle nie będąc faworytem... Może warto by się nad tym głębiej zastanowić, mając na uwadze to co o rządach PiS-u pisali Niemcy, Francuzi czy... Włosi. Słowem UEPrzychodzi mi na myśl jedno określenie: kukłcze jajo. Oczywiście dla anty-europejskiego PiS-u pozdrawiam 
mariusz 70
O mnie mariusz 70

Kiedyś niczego nieświadomy czytelnik GW. Ignorant polityczny, choć czynny wyborca. Głosowałem 2 razy na Kwaśniewskiego, potem na lewicę. Później na PO a następnie na Kaczyńskiego. Od tego czasu zainteresowałem się polityką. Wiele zrozumiałem. W ostatnich wyborach PiS. W następnych również. "Do trzech razy sztuka", gdyż dwa razy ta sama ekipa organizowała skuteczną "nocną zmianę". Tym razem się uda.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka