Mam wrażenie, że zaślepienie wrogów "kaczyzmu" wpędziło ich samych w degrengoladę śmieszności z której nie potrafią się wyrwać. Dobór "antykaczystowskich bohaterów" potrafi powalić. Tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że środowiska, które najbardziej z "kaczyzmem" walczą, od lat utrzymują mit o swoich wyjątkowych walorach moralnych i intelektualnych.
Powoli zaczyna mi się robić ich żal, bowiem brną coraz bardziej i liczą na to, że ciemny lud im przyklaskujący tego nie zauważy. Lud często rzeczywiście tego nie widzi i cieszy się z igrzysk. Co jest tylko potwierdzeniem przytoczonej przez Pana Ziemkiewicza w "Polactwie" tezy, że im bardziej media gardzą odbiorcami, tym większa oglądalność. Może więc, tak naprawdę, o to chodzi. O to, że można nieco się skurwić, by więcej kasy zarobić.
A skoro o skurwieniu mowa, to i do rzeczy przejdę.
Pani prostytutka jest właśnie najnowsza bohaterką na froncie walki ideologicznej. Kobieta, która sama z własnej woli zgłosiła się, by dawać d... za konkretne korzyści materialne, stała się dla środowisk "antykaczystowskich" ikoną walki z koalicją rządową. Nie, żebym się zbytnio dziwił. Ktoś tam gdzieś zachował się nieładnie, popełnił błąd, można więc to wykorzystać.
Problem w tym, że "antykaczyści" wybierają sobie wyłącznie takie ikony. Że przypomnę menela-recydywistę, którego policja poszukiwała za obrażenie prezydenta. I menel-recydywista znajduje obrońców w największych mediach, w opiniotwórczych środowiskach. Co tam, że lump... Ważne, że nasz lump i można nim lać na odlew w Kaczorów.
Oczywiście prostytutki i menele nie zdarzają się codziennie. W miiędzyczasie, gdy gaśnie jedna gwiazda, a nie zapłonęła jeszcze inna, czymś trzeba przestrzeń informacyjną wypełnić.
No to się wypełnia, jak tą informacją o Dellu, klawiaturach i myszkach na PS/2 zamiast na USB, co to sobie wojsko zażyczyło. I liczy się na to, że durny lud nie wie, więc przyklaśnie. I gdy czytałem komentarze internautów przekonałem się, że oni mają rację. Oni, czyli antykaczyści, dobrze wiedzą, że lud nie wie i łyknie każdą bzdurę, którą mu wlepią. A jak czegoś w opowiastce brakuje, to sobie lud dośpiewa tak, coby po linii odpowiedniej było.
Właściwie, to te wszystkie sytuacje bardzo mnie bawią. I podbudowują moje ego. Bo patrząc na lud ślepo ciągnący za "antykaczystami" mogę sobie z czystym sumieniem powiedzieć: "Chłopie, ale Ty jesteś mądry". :D


Komentarze
Pokaż komentarze (5)