W dzisiejszym komentarzu w "Rzeczpospolitej" Joanna Lichocka pisze:
"Mało spraw w życiu publicznym powoduje u mnie takie oburzenie jak ochrona ludzi, którzy współpracowali z SB. Dziś wielu z nich z kabotyńskimi uśmiechami mówi: lustracja jest niemożliwa do przeprowadzenia."
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070619/druga_strona_a_1.html
1. Czy dziennikarka "Rz" w ten sposób mówi, że prezes Stępień współpracował z SB?
2. Czy to tylko nieudolne stylistycznie zdanie krytykujące przeciwników lustracji?
Sam nie wiem, która odpowiedź jest prawidłowa - nie mam jednak wątpliwości, jakie rozumowanie stai za takim komentarzem. Czy Lichocka chciała to powiedzieć, czy nie, i tak dała do zrozumienia, co uważa o Stępniu. A właściwie nie, co uważa, ale go pomawia o działalność w bezpiece. Jeżeli pan prezes byłby wrażliwy i drażliwy, to gotowy proces.
Pani Joannie Lichockiej proponuję więcej uwagi przy pisaniu artykułów, bo freudowska pomyłka gotowa!


Komentarze
Pokaż komentarze