W dzisiejszym dzienniku ukazał się krótki wywiad z panią Hanną Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy chce przenieść Stadion Narodowy poza Warszawę, argumentuje to tym, że teren wokół Stadionu Dziesięciolecia, na którym miał powstać Stadion Narodowy, wart jest 3 miliardy złotych i bardziej opłaca się go sprzedać. Gratuluję smykałki do interesów, tylko niestety, nie zawsze warto wszystko przeliczać na pieniądze.
Jeśli pani Hanna nie chce stadionu narodowego w Warszawie i myśli o przeniesieniu go np. do Białołęki, to mam jeszcze lepszą propozycję. Przenieśmy Stadion Narodowy do Wrocławia. Nie dość, że pani Prezydent pozbędzie się problemu, który ją przerasta, to jeszcze my we Wrocku na tym skorzystamy. Nie będziemy musieli bulić z kasy miejskiej za stadion, który i tak budujemy na EURO 2012, bo Stadion Narodowy finansowany jest z budżetu Państwa i jeszcze dodatkowo wzrośnie prestiż naszego miasta. Osobiście też skorzystam, bo łatwiej będzie mi kupić bilet na mecz otwarcia :).
Chociaż nie jestem sympatykiem Platformy, to mimo to, mam dla pani Gronkiewicz-Waltz jeszcze kilka fajnych pomysłów. Proponuję przenieść poza Warszawę wszystkie inne niedochodowe (a raczej nie aż tak dochodowe) instytucje, wraz z budynkami oczywiście. Można np. przenieść do Łomianek Pałac Kultury i Nauki, a atrakcyjny teren w centrum miasta sprzedać za grube miliardy i wybudować w tym miejscu osiedle mieszkaniowe, albo apartamentowiec. Parki, np. takie Łazienki też można przeznaczyć pod budowę osiedla mieszkaniowego, za grube miliardy oczywiście. Ludzie jeździliby na spacery np. do Kampinosu, tam nawet powietrze jest czystsze i znowu wszyscy byliby zadowoleni i ile by można na tym zarobić. Teatr Narodowy, Plac Defilad, Zamek Królewski, wszystkie muzea, qrcze ile to hektarów pod te osiedla, a ile miliardów! Właściwie Sejm też jest niepotrzebny w ścisłym centrum stolicy, taki Pruszków też jest niedaleko, a niektórzy posłowie mieli by nawet bliżej do pracy. Urząd Rady Ministrów i wszystkie gmachy ministerstw też fajnie byłoby ulokować np. w takim Tłuszczu. Oczywiście jak będzie się kończyć kadencja, teraz tylko można przygotować umowy i sprzedać działki. Pani Hanko, niech pani tylko przez chwilę sobie pomarzy, za jakie pieniądze można by te wszystkie tereny sprzedać. Co prawda Niemcy zrobili dokładnie odwrotnie i za grube miliardy przenieśli z powrotem swoją stolicę do Berlina, ale oni są bogaci i nie muszą się dorabiać tak jak my.
Niech pani też pomyśli, że jak już zlikwiduje się te wszystkie niedochodowe, czytaj niepotrzebne, instytucje to może wreszcie uda się odkorkować Warszawę. Przecież obiecała to pani już wiele miesięcy temu, jak wygrywała pani wybory w Warszawie. Ile to miało być? W trzy miesiące miały zniknąć korki? Pamiętam, to było jedno z pani głównych haseł wyborczych, może wreszcie się uda.
Podpowiem jeszcze jedną rzecz. Jak już pani sprzeda wszystkie możliwe działki i zamieni pani całą Warszawę w jedno wielkie osiedle mieszkaniowe i centrum handlowe, to jest duża szansa, ze wzrosną ceny ziemi na terenach, na które poprzenosi pani te różne niedochodowe instytucje. Tak już to dziwnie się składa, że ludzie żądają wyższych cen za ziemie położone np. koło takiego dużego stadionu. Wiem, że to dziwne, przecież tam są korki i często jest głośno i dużo ludzi i w ogóle nieciekawie, nie tak jak w centrum nowej Warszawy, gdzie będzie cicho i spokojnie na zamkniętych i strzeżonych osiedlach. Skoro jednak ludzie są tacy nieracjonalni, to może już wcześniej warto o tym pomyśleć i powiedzieć znajomym z PO, gdzie chce pani poumieszczać te wyrzucone z Warszawy stadiony. Jak się teraz obkupią to nieźle zarobią na ziemi.
W końcu najważniejsze są pieniądze, te grube miliardy. Trzeba umieć kręcić lody, tak „żeby żyło się lepiej!”.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)