Politycy Prawa i Sprawiedliwości poznają aktualnie ostateczne efekty koalicyjnego romansu z Samoobroną. Z kim kto przestaje, takim się staje – przynajmniej w oczach opinii publicznej.
Do teraz ulubionym tematem wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz zwolenników tej partii jest degrengolada oraz skorumpowanie rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Politycy postkomunistycznej lewicy celowali w zakulisowych kontaktach z biznesmenami. Liderzy PiS celują w politycznych zbliżeniach ze swoimi odpowiednikami z Samoobrony i LPR. Nie trzeba dodawać, że mówimy o osobach o marnej reputacji.
Idący na dno Andrzej Lepper stara się pociągnąć za sobą przyjaciół z PiS. Roman Giertych również zechce zapewne dodać kuksańca od siebie. Trudno jednak żałować Jarosława Kaczyńskiego czy Zbigniewa Ziobro. Dwa lata temu dobrze wiedzieli, z kim się wiążą. Dzisiaj wszelkie łatwe do przewidzenia przed laty skutki mogą tylko złożyć na karb własnej głupoty.
Dla przypomnienia dwie archiwalne wypowiedzi szefa PiS:
- Władza Samoobrony w Polsce to będzie kryzys europejski, dużo większy niż ten austriacki - rzekł prawie 5 lat temu w radiowej Trójce.
- My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy, bo proszę zauważyć, że kolejne takie rządy w Polsce jak te, które mamy obecnie, albo te, które były w poprzedniej kadencji i mamy do czynienia z Samoobroną przy władzy i naprawdę z nieszczęściem dla naszego kraju - ten mi się wyjątkowo podoba. Święte słowa. Również Trójka.
W poprzedniej kampanii wyborczej PiS udało się stworzyć w opinii publicznej obraz partii ludzi uczciwych. Można było więc uważać, że mądrzej nie będzie, ale na pewno uczciwiej. Cóż teraz z tego zostało - pogrążając Leppera premier i jego najbliżsi ludzie unurzali się sami w ekskrementach, których już nie zmyją. Utraconego dziewictwa nie da już się odzyskać.
Minister Ziobro spotykając się z kolegą z rządu i wicepremierem nie zrobił nic złego. Tak naprawdę trudno jest uwierzyć w rewelacje Leppera, ale patrząc z drugiej strony, trudno już wierzyć bezwarunkowo Ziobrze - pomijając wszelkie inne wątpliwości, przecież to kolega Leppera z rządu.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)