Myślałem dotąd, że demokracja w Polsce to pewnik. Właściwie nie było o czym dyskutować. Czasem mogli znaleźć się w rządzie ludzie o marnej reputacji, ale nikt nie kwestionował podstaw obecnego systemu. I stało się - larum grają dla demokracji.
Do władzy w naszym kraju dorwał się układ, jakiego jeszcze za III RP nie było. Wąska grupa zakompleksionych ludzi gnanych przez manię prześladowczą stara sie udowodnic swoje racje bez względu na to, jakie stosuje się środki.
Nie ma już żadnych wątpliwości, dlaczego PiS nie zdecydowało się na koalicję z PO. Musieli po prostu mieć wszystkie resorty siłowe pod kontrolą, a do tego mocno dzierżyć Ministerstwo Sprawiedliwości.
Myślę, że od początku wiedzieli, jak daleko są w stanie się posunąć, żeby udowodnić swoje obłąkańcze hipotezy. Prawda musi być przecież po ich stronie, bo inaczej całe dorosłe życie poswięcone na szukaniu spisków okazałoby się zmarnowane..
Nie ma wyboru i trzeba zgodzić się z Adamem Michnikiem, który napisał dzisiaj w komentarzu w "Gazecie Wyborczej: "Powiedzieć wypada dziś jedno - ale za to dobitnie. Rubikon został przekroczony; Rubikon, który oddziela demokratyczne państwo prawa od państwa pełzającego zamachu stanu. Nie można już mieć wątpliwości - środowisko braci Kaczyńskich użyje wszystkich chwytów i sposobów, by ukryć prawdę o swych ponurych sekretach i ocalić władzę do nowych wyborów".


Komentarze
Pokaż komentarze