Blog
Życie duże i małe
Marek Różycki jr
Marek Różycki jr dziennikarz, autor
37 obserwujących 233 notki 985380 odsłon
Marek Różycki jr, 13 listopada 2018 r.

Jan Himilsbach - 'Marcel Proust spod budki z piwem' w 30. r. śmierci

4294 83 1 A A A

"Marcel Proust spod budki z piwem" -- tym mianem miał podobno określić Himilsbacha Tadeusz Konwicki. Trudno się pod tym nie podpisać. Janowi Himilsbachowi absurd towarzyszył od początku -- w metryce jego urodzenia pijana urzędniczka wpisała datę 31 listopada... Zmarł około... 11 listopada1988 w Warszawie.

Z Janem Himilsbachem – wówczas już znanym i uznanym aktorem, i pisarzem --  rozmawiałem dziesiątki razy jako student UW w pobliskiej restauracji 'wyjątkowo szybkiej obsługi': „Harenda”. Kiedyś zauważył, jak robię jakieś notatki przy stoliku, przywołał mnie do siebie, postawił piwo, jedno, drugie, trzecie, a za nami rósł stos barszczyków z krokietami, ponieważ samego piwa nie podawano w tak „ekskluzywnej” knajpie... Jana udało mi się także zaprosić do "Hybryd", gdzie prowadziłem dyskusje "Od Siwaka do Bujaka" ;) w cyklu Studenckiego Ośrodka Dyskusyjnego. Publiczność Go kochała, więc było nadzwyczaj kulturalnie i spokojnie; Janka nie było z czego rozliczać...

Z czasem zacząłem przynosić na nasze spotkania magnetofon, by utrwalić choć fragmenty rozmów, specyficzny dowcip, światoodczucie a także znamienną, choć często wyrwaną z kontekstu i mocno fragmentaryczną filozofię życiową pana Jana. Właśnie takim wyimkiem „rozmów w toku” chciałbym się teraz podzielić z Państwem.

*  *  * 

-- Biografia Pana jest niezwykła i „nieuczesana”: kamieniarz, aktor, pisarz. Kim Pan jest naprawdę, Panie Janie?

-- Przede wszystkim jestem śmierdzącym leniem. Muszę tyrać na chleb, więc imam się różnych zajęć. Są ludzie, którzy nigdy nie pracowali – znam wielu takich – ale za to mają bogate mamusie, bogatych, świetnie ustawionych tatusiów albo bogate kochanki, kochanków. W życiu nie ma nic za darmo… Dla chcącego – nie ma nic… Te wszystkie zawody, które wykonuję, to ciężka praca    fizyczna. Każda praca pozornie umysłowa wykańcza człowieka fizycznie i psychicznie. I to się widzi na co dzień…

-- Jest Pan zawodowym „naturszczykiem”. Wtajemniczeni twierdzą, że naturalność, to trudna do utrzymania poza…

-- To nie jest poza. Jestem, jaki jestem!

-- Jako autor „Monidła”, „Przepychanki”, „Zatopionych skał”, „Łez sołtysa” – bywa Pan w salonach literackich, bardziej na zasadach enfant terrible, pijanego dziecka we mgle niż twórcy uznanego, który wywalczył swoją pozycję niekwestionowaną erudycją, artyzmem, kulturą…

-- Ależ ja nie bywam w żadnych salonach...! Trudno nazwać „Małą Kameralną” salonem literackim – chociaż przychodzili tu Gałczyński, Tuwim, Słonimski, Świderski, Maklakiewicz, Hłasko, Cybulski, Konwicki, Komeda. Do Związku Literatów nie chodzę, chyba że po rekompensatę albo jakąś zapomogę. Gdyby się tak głębiej zastanowić, to ja nigdy nie pisałem dla pieniędzy. Sprawia mi to przyjemność, czasami mnie nagabują albo piszę dla świętego spokoju… W sprawie zaś artyzmu – jak mówią – istnieją dwie drogi, by stać się kulturalnym. Jedna polega na tym, by  zdobyć  solidne wykształcenie, druga – by mieć wiele nałogów…

-- Nikt nie pisze dla pieniędzy... Mój profesor mawia, że trzeba mieć dość siły charakteru, by wreszcie przestać pisać...! Co sprawiło, że chwycił Pan za pióro?

-- Zacząłem pisać wiersze i całe szczęście, że nic z tego nie wydałem. Gdyby nie – nieżyjący już – Julian Rogoziński, to żadna moja książka nie ujrzałaby światła dziennego. Pamiętam, siedziałem w „Kameralnej” i chciałem pożyczyć od niego parę złotych; ponieważ ciągle mu mówiłem, że piszę – odpowiedział mi: „Jasiu, masz tutaj na taksówkę do domu, a jak przyniesiesz to wszystko, coś napisał, wtedy pożyczę ci pieniądze”. Co miałem robić! Pojechałem, zabrałem tę całą moją pisaninę i w ten sposób powstało „Monidło”…

-- Bohaterowie Pana opowiadań i postaci, w które wciela się Pan w filmach – wolą statystować niż grać główne role. To nieudacznicy, outsiderzy, lumpy, niebieskie ptaki – ludzie cwanie egzystujący na marginesie życia. Oni kochają, przeżywają dramaty i drobne radości, ale wszystko to jakby na kredyt – w dniach 'wolnych od życia'. Dążą do samounicestwienia, świadomie zadają sobie cierpienie – dlaczego?

-- Wszyscy jesteśmy aktorami, a każdy z nas ma w życiu przeznaczoną swoją rolę epizodyczną. Daj Boże! zagrać ją dobrze każdemu…  Oczywiście, w każdym środowisku są nieudacznicy, outsiderzy. Niektórym ludziom po prostu zwisa… Ale bywa też tak, że czują się totalnie bezsilni! Mam wrażenie, że każdy chciałby być niebieskim ptakiem, tylko niewielu na to stać. Wolność to ogromny luksus. Człowiek robi to, co chce do czasu, gdy zjawi się jakiś inny z pałą i pokaże mu jego miejsce na tej ziemi, w szeregu, przywróci do „równowagi” w każdym systemie… Tak więc można BYĆ tylko w chwilach wolnych od życia…

-- Dokumentuje więc Pan prawdę o brutalnym, perfidnym, przewrotnym losie i ludziach mu uległych...?

-- Ja po prostu stwarzam pozory prawdy. Pomiędzy mną a wieloma moimi kolegami po piórze jest ogromna różnica, przepaść, ponieważ nigdy nie opisuję znajomych, ani konkretnych sytuacji z życia wziętych. Ktoś to powiedział, że pisarze otwierają dla czytelnika klozet, salon i sypialnię, by później wielce uczeni krytycy mogli napisać, że oni otworzyli 'nową epokę' w literaturze... Każdy potrafi opisywać swoje życie, dlatego też nigdy nie wyciągam moich brudów, mojej rodziny ani znajomych.

Opublikowano: 13.11.2018 15:03. Ostatnia aktualizacja: 13.11.2018 17:19.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image Nagroda czasopisma „Poetry&Paratheatre” w Dziedzinie Sztuki za rok 2015 w kategorii ‘Publicystyka kulturalna’. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Mądrość nigdy nie atakowała. Mądrość zawsze się broniła. -- Wiesław Myśliwski ; Upadek kultury wiedzie jeno do schamienia społeczeństwa. -- Stefan Żeromski ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Sztuka nie jest demokratyczna i nigdy taką nie była. A jeżeli próbuje taką się stać (głównie dla zysku) -- staje się komercyjną szmirą i kiczem jeno 'pod publiczkę'. Nie wierzę w kolektywną mądrość powstałą w wyniku ignorancji wybitnych jednostek - indywidualności. -- Marr jr. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Jestem przekonany, że nad człowiekiem, który czyta poezję, trudniej jest zapanować niż nad tym, który jej nie czyta." -- Josif Brodski ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Lękam się, aby nie odrodził się u nas duch kapitalizmu, aby ustrój demokratyczny nie rządził się duchem kapitalistycznym, gdyż wówczas zepchnęłoby się człowieka na pozycję robota i oceniałoby się go tylko od strony jego zdolności produkcyjnej oraz zasobności portfela ". -- Stefan kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Jeden z wielkich problemów naszej kultury - to przeciwstawienie się Europie. Nie będziemy narodem prawdziwie europejskim, póki nie wyodrębnimy się z Europy, gdyż europejskość nie polega na z l a n i u się z Europą, lecz na tym, aby być jej częścią składową - s p e c y f i c z n ą i nie dającą się niczym zastąpić." -- Witold Gombrowicz

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Leonarda Bukowska Mam identyczne odczucia. Te same przemyślenia, gdy zbierałem materiały o...
  • @Julka Palmer Pani Julko, uszanujmy oczywistość, że prezydent ma mandat do sprawowania...
  • @Sławomir Kurek Nie, o to tu chodzi. Nawet nie o dorzeczną homogenizacje kultury, tylko o...

Tematy w dziale Kultura