Jeśli Bóg jest prawy i sprawiedliwy, a człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga, to z tych dwóch zdań możemy wywnioskować następujące konsekwencje:
1) Bóg bardziej ceni prawości sprawiedliwości niż człowieka, człowieka, którego przecież kocha, a zatem rodzi to kolejne pytanie
2) jak Bóg odnosi się do Prawości i Sprawiedliwości?
Bóg jest Prawy i Sprawiedliwy nie na sposób ludzi, tylko boży, a zatem jest w całej swej istocie Prawy i Sprawiedliwy. Nie jest obarczony grzechem pierworodnym, czy ludzkimi słabostkami. Człowiek prawy i sprawiedliwy to taki prawy i sprawiedliwy na sposób ziemski, czyli nie zawsze do końca prawy i sprawiedliwy, bo jednak człowiek ma w sobie grzech pierworodny i nie jest nieomylny. Ma skazę na swojej prawości i sprawiedliwości, której nie ma Bóg. Jeśli zatem mówimy o człowieku, że jest prawy i sprawiedliwy to nigdy nim nie jest w 100% tak jak Prawy i Sprawiedliwy jest Bóg w 100%.
A to oznacza, że Prawości i Sprawiedliwość w rozumieniu Boga są w rzeczy samej boskie i możemy je utożsamiać z samym Bogiem. Nikt nigdy nie widział Boga, a wiec słuszne jest założenie, że Prawość i Sprawiedliwości to sam Bóg.
Natomiast człowiek jest tylko stworzony na obraz i podobieństwo Boga, zatem nie jest bogiem i nie może być Prawy i Sprawiedliwy w 100%, tak jak Bóg jest Prawy i Sprawiedliwy w 100%.
Jeśli Prawość i Sprawiedliwości jest Bogiem, a człowiek tylko marną kopią Boga, to Prawości Sprawiedliwość w hierarchii boskiej stoi wyżej niż człowiek.
A to niestety stwarza kolejny problem filozoficzny. Jaką Prawością i Sprawiedliwością jest Bóg, czy starotestamentową „oko za oko ząb, za ząb”, czy nowotestamentową „nastaw drugi policzek”. Ale to jest rozważanie na inny czas.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)