11 obserwujących
553 notki
508k odsłon
  4447   0

Wypadek na Okęciu - nie dziwi nic...

Pracowałem kiedyś w zakładzie zajmującym się renowacją i konserwacją podwozi samolotów. Zwykły zakład żaden high-tech, aż dziw bierze, że nikt w Polsce nie wpadł do tej pory na taki pomysł na biznes. Podobno w Polsce nikt się konserwacją podwozi samolotów pasażerskich nie zajmuje poza wojskowymi zakładami w Bydgoszczy, ale jak sama nazwa wskazuje, one zajmują się tylko samolotami wojskowymi.

Wiec różni przewodnicy w tym i nasz LOT przesyłali podwozia ze swoich samolotów do nas na Heathrow, abyśmy je zdemontowali, sprawdzili metodą testów nieniszczących, pomalowali i z powrotem złożyli jak należy. Główna zasadna jak panowała w zakładzie brzmiała „quality first” oraz „ no rush”. Ogólnie miło wspominam tam pracę. Największe tumany pracowały oczywiście przy demontażu, mieli między innymi takie atrakcje jak części ludzkich ciał, bo ktoś akurat chciał przelecieć się na gapę i schował się pod koła samolotu, a potem została po nim pamiątka.

Wśród naszych klientów najgorszą opinią cieszył się PLL LOT. I niestety, było to nie tylko związane z tym, że część załogi pochodziła z kraju tego przewoźnika ( wiadomo Polacy zabrali prace Anglikom), ale na pierwszy rzut oka było widać, że podwozia od tego przewoźnika były zaniedbane. Testy sprawdzające były robione tuż przed wskazanym terminem. Ci, co mieli czyścić podwozia przed badaniem, narzekali, że lotowskie są bardzo zaniedbane i zanieczyszczone. Gorsze to były tylko podwozia z Turkmenistanu.

Wiec szczerze mówiąc nie dziwi mnie to, co się dziś stało na Okęciu. To i tak cud, że dopiero teraz.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale