Kilka miesięcy temu na posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego doktor Wacław Berczyński, wieloletni konstruktor Boeinga wyraził opinię, że jednym z dowodów przemawiających na korzyść tezy, że główną przyczyną katastrofy TU 154 M był wybuch, są wyrwane nity.
Tym samym doktor Berczyński potwierdził ustalenia doktora Szuladzińskiego, który w swoim raporcie dowiódł na podstawie analizy szczątków samolotu, jak również sposobu ich rozrzucenia na miejscu katastrofy, iż przyczyną katastrofy smoleńskiej były eksplozje na/w skrzydle oraz wewnątrz kadłuba. Dlaczego wyrwane nity są tak istotnym dowodem na wybuch?
Otóż każdy z nitów przenosi minimum 150 kilogramów obciążenia, a na jednym z prezentowanych przez eksperta fragmentów (patrz zdjęcie) tych nitów jest około 20, co z kolei prowadzi do wniosku, że siła potrzebna do wyrwania tego fragmentu poszycia, musiała wynosić minimum 3 tony. Według eksperta ta wartość jest niemożliwa do osiągnięcia w wyniku uderzenia w ziemię, ale musiała być osiągnięta w wyniku eksplozji.
Odłamków z wyrwanymi nitami było dość dużo, co można odnaleźć miedzy innymi w raporcie doktora Szuladzińskiego, jak również na wielu zdjęciach dostępnych w sieci.
Tymczasem mecenas Hambura w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” ujawnił rzecz wręcz sensacyjną, która może stanowić potwierdzenie trafności ustaleń ekspertów ZP.
W czasie sekcji zwłok ofiar, wydobytych z grobów w Gdańsku i Warszawie, mecenas znalazł i zabezpieczył element nita:
„To ja wskazywałem dowody, które należy zabezpieczyć. W jednym ciał znaleziono kawałek nita, który mógł być elementem konstrukcyjnym samolotu. Poprosiłem o jego zbadanie”.
Znając ustalenia doktorów Szuladzińskiego i Berczyńskiego ta wiadomość musi mrozić krew w żyłach i prowokować kolejne pytania: w jaki sposób nit, który musiał być wyrwany z ogromną siłą, około 150 kg co według ekspertów mogło miec miejsce tylko w przypadku wybuchu, znalazł się w ciele ofiary? Czy takich „niespodzianek” jest więcej? Czy wobec powyższego prokuratura nie powinna dokonać ekshumacji wszystkich ciał ofiar, by podążyć tym tropem – tropem wyrwanego nita?
Inne tematy w dziale Polityka