maruti maruti
53
BLOG

Nowo odkryty respekt dla Edgara

maruti maruti Polityka Obserwuj notkę 13

Drogie to nasze państwo. W szczególności drodzy ci nasi posłowie. Całe szczęście, źe coraz więcej z nas rozumie, że nie zawsze dobry przykład, który idzie z góry.

Sejm ostatnio podliczył ile który poseł nas kosztuje. W szczególności ciekawą pozycją jest rubryka wydatków na telefony i na paliwo.

Taki Nitras w ciągu roku wydzwonił 45 tys. zł., czyli 3700 zł na miesiąc, czyli 120 zł dziennie. Biorąc nawet max obecne wydatki na minutę (0,75 zł w Orange na połączeniem spoza sieci) z pominięciem darmowych minut itp. poseł z PO wydzwania z komórki ok. 160 minut dziennie. Trzeba przyznać, że wynik ten ma jednak potwierdzenie w relacjach z obrad sejmu, gdzie posłowie zabijają nudy poprzez obdzwanianie swoich kamratów w całej Polsce. Z relacji na TVP 3 nieodparte pozostaje wraźenie, że poseł nie jest posłem bez komórki przy uchu...

Sam pracuje w branży, gdzie dzwonię często i na okrągło... W najtragiczniejszych dla mojego portfela miesiąca rachunek nie przekracza 1 tys. zł. Pomijam, że w ramach oszczędności poinstalowałem Skype'a wszędzie gdzie się da. Myślę, źe na takie rewolucje naszych posłów raczej nie stać, bo lepsze dla ich własnych portfeli jest dzwonienie na koszt podatnika. Po co oszczędzać jak złapali Pana Boga za rogi i mogą wydawać tyle pieniędzy ile chcą na telefony...

Ale Nitras to i tak mały pryszcz w porównaniu z posłami Łyźwińskimi, którzy dostali w tym roku zwrot za benzynę rzędu 82 tys. zł. Domyślam się, źe poseł Łyźwiński raczej sobie ekologiczne wozy nie kupuje, więc o posiadanie Toyoty Prius go nie posądzam. Pewnie zapiernicza po Polsce w Lexusie z 4 l silnikiem, więc spala conajmniej te 15 l na 100 km.

Co daje wynik przybliżony ok. 360 km przejechanych dziennie... Posłowie Łyźwińscy spędzają więc w samochodzie 5-6 godzin dziennie??? Ach mi biedaków szkoda, że tyle czasu cierpią jak sardynki wepchnięci w puszkę celem realizacji swojego mandatu poselskiego dla naszego - wyborców - dobra.

Tu pojawia się mój nowo odkryty szacuneczek dla p. Przemek Gosiewskiego. Nie dość, że nie wydaje dużo na swoje biuro to jeszcze z własnych pieniędzy pokrywa rachunki na paliwo. Czyli jednak komuś w parlamencie słowa 'tanie państwo' coś jeszcze mówią (nawet jeśli wybiórczo - patrz Włoszczowo).

Jest to oczywiście naiwne, ale chyba się pokuszę i wystosuje list gratulacyjny do posła Edgara. Przy okazji przedstawię propozycję wprowadzenia max miesięcznych wydatków na telefon, a zwrot kosztów na paliwo proponuję zlikwidować całkowicie. W końcu i tak mają za darmo przejazdy kolejowe... niech dają zatem dobry przykład i niech promują ekologiczny transport, zamiast zasmradzać Polskę spalinami i monstrualnymi rachunkami za rozbijanie się wozem po polskich drogach. Proponuje też wzorem Szwedów wyprzedać cały tabor samochodów służbowych (z wyłączeniem paru dla rządu i dla prezydenta), a odchudzanie państwa zacząc od likwidacji instytucji szofera w administracji publicznej.

Poseł niedojdą nie jest... prowadzić sam chyba potrafi... No i wtedy poseł Giertych nie będzie mógł zganiać parkowanie na parkingu dla niepełnosprawnych na swojego kierowcę...

maruti
O mnie maruti

"Without a winking smiley or other blatant display of humour, it is impossible to create a parody of fundamentalism that someone won't mistake for the real thing." - Nathan Poe. Z dedykacją dla denialistów.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka