Dosyć mocno się ostatnimi czasy zdeaktywizowałem. Po części z powodu nadmiaru pracy, po części z przyczyn osobistych (robi mi się rodzina, o zgrozo... lewacka hołota też się rozmnaża!).
Chciałem tylko zapewnić p. Quasiego, że nie zamierzam opuszczać Salonu i trzymam dalej sztamę z antyKonserwatywną mniejszością.
Tak łatwo wykurzyć się stąd nie dam. Dominująca większość prawacka? Większe wyzwanie.
Choć trzeba przyznać, że bezwględna dominacji prawicowej myśli na Salonie wymaga sporo czasu i wysiłku on jednego biednego niepoprawnie myślącego marutiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)