Mateusz Szymański Mateusz Szymański
45
BLOG

Hazardu nie będzie, afer nie będzie, niczego nie będzie

Mateusz Szymański Mateusz Szymański Polityka Obserwuj notkę 2

Liberalizm PO objawia się w pełnej krasie. Rząd znalazł sposób na zatarcie złego wrażenia w społeczeństwie po tzw aferze hazardowej załatwiając jednocześnie interesy  Rysia, z którym poseł Chlebowski onegdaj rozmawiał. Donald Tusk przedstawił projekt ustawy, która zdelegalizuje hazard w internecie i grę na automatach poza kasynami. Tym sposobem kasyna (które, zgodnie z projektem, mają być licencjonowane) uzyskają status monopolistów pod ochronnymi skrzydłami rządu.

Kilka dni temu Michał Boni ogłosił, że budżet na hazardzie internetowym traci grube miliony. Wszystko przez to, że status zawierania zakładów w sieci cały czas jest prawnie nieuregulowany, a dochody uzyskiwane dzięki grze w sieci łatwo ukryć dzięki wykorzystywaniu tzw. e-wallet'ów. Pozwalają one wypłacić pieniądze do wirtualnego portfela - czyli na konto, które znajduje się na przykład w Wielkiej Brytanii (gdzie hazard jest legalny). Następnie dzięki specjalnej karcie możemy wypłacić je z bankomatu w Polsce płacąc jedynie niewielką prowizję - oczywiście dla firmy, która udostępnia nam portfel, a nie dla polskiego banku. Rząd jednak, miast zając się regulacją statusu hazardu internetowego w Polsce postanowił go zdelegalizować - przez co budżet i tak nie zyska, stracą natomiast tysiące młodych (i nie tylko) ludzi, dla których zwłaszcza poker (o którym więcej w dalszej części) stał się pasją i nierzadko też, źródłem dochodu.

Nie mogę zrozumieć, dlaczego rząd nie wolałby nałożyć na dochody z hazardu internetowego podatek, choćby 10 - procentowy. Do głowy przychodzą mi tylko dwa pomysły. Albo nie ma pomysłu, jak to zrobić (patrząc na obeznanie autorów w temacie opcja bardzo prawdopodobna), albo komuś zależało na tym, żeby gry losowe i zakłady wzajemne były licencjonowane. Rozmowy Mirka, Zbysia, Grzesia i Rysia nasuwają nieprzyjemne skojarzenia.

Jeszcze jedna sprawa budzi moje (i nie tylko) oburzenie. Chodzi o wspomnianego wcześniej pokera, który został postawiony obok takich gier jak ruletka, blackjack ("oczko") czy automaty. Świadczy to tylko o rażącym braku kompetencji osób tworzących projekt ustawy. Poker w odmianach Texas Hold'em oraz Omaha, które w internecie są najbardziej popularne, nie polega bowiem na zawieraniu zakładów z kasynem. Te są na dłuższą metę zawsze nieopłacalne, gdyż we wszystkich tego typu grach kasyno ma statystyczną przewagę nad graczem. Natomiast w przypadku pokera sytuacja wygląda zgoła inaczej. Tutaj grają przeciwko sobie wyłącznie ludzie, którzy stawiają zakłady między sobą. Na temat strategii napisano setki książek, a wygrywanie kilka razy przez tych samych zawodników World Series Of Poker (Pokerowych Mistrzostw Świata) potwierdza tylko, że jest go nie tylko kwestia szczęścia, ale przede wszystkim umiejętności. Dochód kasyna z takiej gry stanowi tzw "rake", który jest procentem puli zbudowanej w danej partii (zwykle wynosi on 10%). Mimo to gra nadal może być opłacalna, gdyż mając strategiczno - matematyczne podstawy jesteśmy w stanie obliczyć prawdopodobieństwo wygrania przez nas partii. Dlatego też wiele osób w naszym kraju zafascynowało się tą stosunkowo młodą, ale bardzo emocjonującą rozrywką, a dla niektórych stała się ona sposobem na życie. 

Szkoda, że rząd nie podał żadnych powodów, dla których hazard w sieci powinien zostać zakazany. Kolejny raz nasza "wolnościowa" partia zabrania nam czegoś "bo tak będzie lepiej". Znane powiedzenie mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Pozostaje więc czekać na to, aż zmarnowanie potencjału, jaki daje poker internetowy odbije się naszym władzom czkawką.

Przeczytaj i wyrób sobie opinię

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka