Jan Herman Jan Herman
302
BLOG

Zwycięstwo choćby jedno, za wszelką cenę

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

/to będzie o Rosji, zimą 2011-12/

Bułat napisał, a potem zaśpiewał wiersz:

Здесь птицы не поют,
Деревья не растут,
И только мы плечом к плечу
Врастаем в землю тут.

Горит и кружится планета,
Над нашей Родиною дым,
И, значит, нам нужна одна победа,
Одна на всех — мы за ценой не постоим. (2 раза)

Нас ждёт огонь смертельный,
И всё ж бессилен он.
Сомненья прочь, уходит в ночь отдельный
Десятый наш десантный батальон.
Десятый наш десантный батальон… (posłuchajmy Bułata: TUTAJ)

Sam Okudżawa nie wiał „wzięcia” u władz radzieckich, ale „mirnyj narod”, zwłaszcza studencki, inteligencki, bardzo go sobie cenił. Za to, że umiał zajrzeć w serca i wydobyć z nich to co tam samoistne, najwłaściwsze, niepodatne na propagandę. W moim skromnym tłumaczeniu te pierwsze słowa „10 batalionu” mogłyby brzmieć tak:

Nie śpiewa tutaj ptak
Nie rośnie nawet krzak
I tylko my wrastamy w pył
Jak szarych ramion las

Wraz z nami krążąc Ziemia płonie
Ojczyznę naszą spowił dym
A nam zwycięstwo choćby raz dogonić
Za każdą cenę choćby małej glorii łyk

Śmiertelna zawierucha
Już nic nie zrobi nam
I wątpliwości precz z naszego ducha
Nasz doborowy legion w noc odchodzi sam

Jak to bywa z dobrym tekstem – nabrał on z czasem zupełnie nowych znaczeń.  Bardzo proszę, Czytelniku, o wsłuchanie się w reakcję publiczności rosyjskiej całkiem dzisiejszej, pokolenia wnuków weteranów II wojny, synów i córek „afgańców”. Ta wzruszająca manifestacja w sali koncertowej jest – w moim przekonaniu – daleka od spraw Wojny Ojczyźnianej, a do tego jest dużo poważniejsza niż ostatnie wydarzenia uliczne w rosyjskich miastach. Co z tego, że wykonawczyni przedstawia się „z angielska” Katie Tapuriya, skoro w niej dusza rosyjska!

Oto jej wykonanie: TUTAJ

Dedykuję mądralom, wróżącym z ulicznych zadymek wielką demokratyczną rewolucję…

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka